Drugie zwycięstwo Centrostalu

Kolejny dreszczowiec zafundowały kibicom siatkarki GCB Centrostalu i MKS-u Dąbrowa Górnicza. Po pięciosetowej walce zwyciężyły bydgoszczanki i by awansować do półfinału play-off PlusLigi Kobiet muszą jeszcze wygrać jeden mecz
Już niedzielne spotkanie tych drużyn pokazało, że ta para jest najbardziej wyrównana ze wszystkich rywalizujących ze sobą w I rundzie play-off. W przeciwieństwie jednak do pierwszego spotkania w poniedziałek, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne było aż pięć setów. Do samego końca nie było wiadomo, która z drużyn cieszyć się będzie po ostatniej akcji. Pierwszą odsłonę pewnie wygrały przyjezdne, ale już w kolejnej partii były tylko tłem dla bydgoszczanek. Prawdziwy horror miał miejsce w kolejnej partii. Zawodniczki MKS-u miały już w niej trzy piłki setowe i żadnej nie potrafiły wykorzystać. Takiego błędu nie popełniły podopieczne Piotra Makowskiego, wygrywając do 26.

- To był jakiś cud. Liczyłem, że poniesie on moje zawodniczki także w kolejnym secie - mówił szkoleniowiec Centrostalu. Jego nadzieje nie znalazły jednak potwierdzenia w rzeczywistości, bo nasze zawodniczki IV seta oddały praktycznie bez walki, zdobywając w nim zaledwie 14 punktów.

- Nie mogą zdarzać się nam takie przestoje - grzmiał Makowski, który jeszcze w trzeciej partii za dyskusje z arbitrami otrzymał żółtą kartę.

Na szczęście w tej grze nerwów lepiej prezentowały się bydgoszczanki, a zwłaszcza Ewa Kowalkowska i Joanna Kuligowska.

- Nam brakuje takich zawodniczek, które atakują praktycznie z każdej pozycji - mówił po spotkaniu trener gości Waldemar Kawka.

Jego zespół bardzo dobrze rozpoczął tie-breaka prowadząc 2:0, ale później z każdą kolejną minutą Centrostal grał coraz lepiej. Ostatecznie załamane rywalki w dwóch ostatnich akcjach dały się zablokować. Zarówno Magdalenę Sadowską, jak i skuteczną na środku Katarzynę Wysocką zatrzymała na siatce Dominika Kuczyńska.

Kolejny mecz tej pary rozegrany zostanie za dwa tygodnie w Dąbrowie Górniczej. Jeśli bydgoszczanki go przegrają, to dzień później odbędzie się kolejne spotkanie.

- Gramy u siebie, ale to nasze przeciwniczki prowadzą 2:0 i teraz my musimy się odbudować psychicznie, jeśli chcemy jeszcze o coś powalczyć. Na pewno nie będzie łatwo, ale jak się gra z nożem na gardle, to nie ma się nic do stracenia - ocenia przyjmująca MKS-u Joanna Staniucha-Szczurek.







GCB Centrostal - MKS Dąbrowa 3:2 (19:25, 25:13, 28:26, 14:25, 15:10)

GCB Centrostal: Smak, Kuczyńska, Kuligowska, Kowalkowska, Mróz, Hardzejewa, Wysocka (libero) oraz Kasprzyk, Nowakowska, Naczk, Łunkiewicz.

MKS: Śliwa, Wysocka, Sieczka, Sadowska, Lis, Staniucha-Szczurek, Tkaczewska (libero) oraz Strządała, Wilczyńska.

Stan rywalizacji 2:0. Gra się do trzech zwycięstw.