Sport.pl

Jak Toruń pomógł Bydgoszczy na żużlowym torze

'Krzyżackie hordy najadą polonijną ziemię' - alarmują kibice z Bydgoszczy. Torunianie szykują ?białą inwazję?. Niedzielne derby budzą stare konflikty, a przecież pierwszy awans bydgoskiej drużyny do elity polskiego żużla nie powiódłby się bez pomocy kolegów z Torunia


Od tego czasu minęło już niemal 60 lat, więc niemal nikt tego nie pamięta. Derby, choć odbywają się po raz 75., mają znacznie krótszą historię, bo zaczęły się w roku 1973, ale od zawsze są źródłem bydgosko-toruńskich sporów. - A nie zawsze odbywało się to w atmosferze wojny. W 1950 r. Polonia weszła do najwyższej klasy rozgrywkowej właśnie dzięki zawodnikom z Torunia - przypomina Sławomir Wojciechowski, zagorzały kibic Polonii, piszący książkę o historii klubu.

Początki świetności bydgoskiego speedwaya i tych długich, trwających nieprzerwanie przez 57 lat startów w najwyższej klasie rozgrywkowej są związane z bliską współpracą z Toruniem. W 1950 r. Polonia (wówczas, jako klub milicyjny, przemianowana przez władze PRL na Gwardię) walczyła o awans w II lidze. Szło jej dobrze, prowadziła wspólnie z Włókniarzem Częstochowa. - Ale rozgrywek nie dokończono, bo KC PZPR zarządził na nowy sezon organizowanie ligi z zespołami zrzeszeń na wzór sowiecki. Każdy resort miał mieć swojego przedstawiciela w danej ekstraklasie. Wojskowych w żużlu miała reprezentować Legia Warszawa, górników klub z Rybnika, włókniarzy klub z Częstochowy, kolejarzy klub z Rawicza, spółdzielców Spójnia Wrocław itd. A kandydatów do reprezentowania milicji było trzech - z Bydgoszczy, Rzeszowa i Poznania - mówi Wojciechowski.

Potrzebny był więc baraż między nimi, na torze w Rzeszowie. - Bydgoszczanie dogadali się z działaczami żużlowymi z Torunia i ci pożyczyli swoich dwóch najlepszych zawodników: Zbigniewa Raniszewskiego i Romana Zakrzewskiego. Ta dwójka wsparła w Rzeszowie Józefa Budę - tłumaczy historyk hobbysta. Gwardia zwyciężyła w barażu w Rzeszowie przed Poznaniem i Rzeszowem. - Tak więc Bydgoszcz zdobyła ekstraklasę w 1951 r. na długie lata dzięki torunianom - podsumowuje Wojciechowski.

W niedzielę (mecz o godz. 16 na stadionie Polonii) sentymentów jednak nie będzie, choć na torze zobaczymy kilku zawodników, którzy startowali w barwach toruńskiej i bydgoskiej drużyny. W Polonii to oczywiście Tomasz Chrzanowski oraz Andreas Jonsson, który w 2001 r. jeździł w Apatorze. W Unibaksie za to bydgoskie epizody przeżyli Ryan Sullivan (1999) i Robert Kościecha (2005-2006).