Medalu nie ma, ale jest sukces

W trzech meczach o brązowy medal w PlusLidze Kobiet siatkarki GCB Centrostalu urwały tylko jednego seta Farmutilowi Piła. Czwarta pozycja naszej drużyny to jednak sukces, którego nie spodziewał się nikt
Z łzami w oczach bydgoszczanki przyglądały się w sobotę radości pilanek, które razem ze swoimi kibicami świętowały trzecie miejsce w tegorocznym sezonie. Takiego scenariusza jednak należało się spodziewać, bo po dwóch porażkach w Pile, szanse Centrostalu na medal byłby właściwie już tylko czysto teoretyczne. Siatkarki Farmutilu już przed meczem deklarowały, że walkę o brąz chcą zakończyć w sobotę. Być może nawet za bardzo w to uwierzyły, bo w pierwszym secie dominowały nasze siatkarki, które w pewnym momencie prowadziły już nawet 16:11. Farmutil obudził się w końcówce tego seta i omal nie odrobił strat (po bloku na Ewie Kowalkowskiej były już 24:23).

- Chyba już myślałyśmy, że już jesteśmy na podium. Ten set był dla nas takim zimnym prysznicem - mówiła rozgrywająca gości Milena Sadurek.

Przegrana partia bardzo zmobilizowała podopieczne Jerzego Matlaka, które całkowicie zdominowały drugą partię. Bydgoszczanki zupełnie się w niej pogubiły. Myliła się nawet bezbłędna w pierwszym secie Ewa Kowalkowska.

Dwie pierwsze odsłony były jednak tylko wprowadzeniem do horroru, jaki siatkarki obu zespołów zafundowały kibicom w trzecim secie. Każda z drużyn miała po trzy piłki setowe. Emocje udzieliły się nie tylko zawodniczkom, ale też trenerowi Piotrowi Makowskiemu, który za dyskusję z sędzią otrzymał żółtą kartę. - Powiedziałem coś głośno do siebie, a arbiter myślał, że to było skierowane do niego - tłumaczył potem szkoleniowiec. - Piotr jesteś zbyt młody, by już z sobą rozmawiać. To jeszcze nie ten wiek - żartował później trener Matlak.

W przeciwieństwie do opiekuna Centrostalu miał on powody do zadowolenia, bo to jego zespół wygrał trzeciego seta, którego zakończyła Klaudia Kaczorowska, wybrana później najlepszą zawodniczką meczu. Ostatnia partia także była bardzo wyrównana. Ten stan trwał do drugiej przerwy technicznej. Potem bydgoszczanki z każdą kolejną akcją chyba coraz mniej wierzyły w sukces.

- Przegraliśmy, ale ten sezon i tak był dla nas udany. Zawodniczki pokazały charakter i za to im dziękuje - mówił zaraz po meczu Piotr Makowski.

W tym czasie pilanki już świętowały wraz ze swoimi kibicami. Doping kiludziesięciu fanów Farmutilu sprawiał, że momentami nasze siatkarki mogły odnieść wrażenie, że grają na wyjeździe.

Czwarte miejsce zajęte przez Centrostal to sukces naszej drużyny, która miała walczyć o utrzymanie się w elicie. Jako dodatkową nagrodę klub otrzyma z PlusLigi 180 tys. złotych. - Bydgoszczanki to niewątpliwie jedna z rewelacji sezonu. Przez cały sezon utrzymały wysoką dyspozycję i gratuluje im postawy- chwalił nas szkoleniowiec Farmutilu.

Zresztą tych uprzejmości na pomeczowej konferencji było więcej. Trudno się dziwić. Dla obu trenerów tegoroczny sezon już się zakończył. Jednak niedługo tym razem już wspólnie rozpoczną przygotowania z żeńską reprezentacją Polski do mistrzostw Europy, które we wrześniu odbędą się w naszym kraju. Jego z grup eliminacyjnych swoje mecze rozgrywać będzie w hali Łuczniczka.





GCB Centrostal - Farmutil 1:3

Sety: 25:23, 16:25, 28:30, 21:25

GCB Centrostal: Smak, Kuczyńska, Kuligowska, Kowalkowska, Hardzejewa, Mróz, Wysocka (libero) oraz Nowakowska, Naczk, Łunkiewicz.

Farmutil: Sadurek, Bednarek, Texeira, Kosmatka, Kaczorowska, Hendzel, Maj (libero) oraz Kasprów, Szczygielska, Kucharska.

Stan rywalizacji 0:3.