Sport.pl

Delecta nadal szokuje transferami

Wicemistrz świata z 2006 roku Piotr Gruszka jeszcze w tym tygodniu ma zostać siatkarzem Delekty. Jeśli tak się nie stanie, to bydgoszczanie sięgną po inną gwiazdę, tym razem zza granicy


Działacze Delekty nie przestają szokować kibiców. Już pozyskanie reprezentacyjnego atakującego Grzegorza Szamańskiego było sporym wydarzeniem i wydawało się, że będzie to najbardziej spektakularny transfer bydgoszczan. Jak się okazuje, zakontraktowanie Szamańskiego było początkiem niespodzianek, jakie przygotowali działacze. Najpierw w czwartek poinformowano, że z Delektą porozumiał się już świetny rozgrywający Paweł Woicki. Prawdziwa bomba wybuchła jednak dwa dni później, gdy okazało się, że nasi działacze praktycznie dogadani są już z Piotrem Gruszką. To prawdziwa gwiazda nie tylko polskiej, ale też europejskiej siatkówki. W reprezentacji Polski rozegrał ponad 250 spotkań. Brał udział we wszystkich edycjach Ligi Światowej. Miniony sezon spędził w drużynie AkrasSpor Izmir, z którą nie tylko wywalczył mistrzostwo Turcji, ale zdobył też Puchar Challenge Cup.

- Wysłaliśmy do zawodnika kontrakt i teraz czekamy na jego ruch - mówi Janusz Zacniewski, kierownik sekcji siatkówki bydgoskiego klubu.

Nieoficjalnie wiadomo, że na decyzję Gruszki Delecta chce czekać najpóźniej do piątku. Jeśli nie dojdzie do podpisania umowy, to nasz klub sięgnie albo po Brazylijczyka Daivisona, albo Słowaka Lukasa Divisa (23, 202). Ten pierwszy ostatni rok spędził w rumuńskim Tomisie Konstanca. Divis to czołowy przyjmujący mistrza Niemiec VfB Friedrichshafen.

To, że jeden z tej trójki siatkarzy trafi do Bydgoszczy, jest pewne. Tak samo jak to, że po długich negocjacjach udało się przekonać do pozostania nad Brdą Martina Sopko, który bliski był wyjazdu do Turcji.