Emil Sajfutdinow wielką nadzieją rosyjskiego żużla

Po sukcesach w cyklu Grand Prix i w Drużynowym Pucharze Świata popularność Emila Sajfutdinowa rośnie na całym świecie. Młodego żużlowca cieszy jednak najbardziej, że może przyczynić się do popularyzacji żużla w Rosji


- W tej chwili żużel w Rosji jest popularny w tych miastach, gdzie jeździ liga rosyjska. - tłumaczy Tomasz Suskiewicz, mechanik i menedżer Sajfutdinowa. To m.in. Togliatti, Bałakowo czy położony nad Oceanem Spokojnym Władywostok. To powoli zaczyna się jednak zmieniać, odkąd Sajfutdinow jeździ w Grand Prix. Na każdej międzynarodowej imprezie pojawiają się kibice z jego ojczyzny. W kraju rodacy oglądają Grand Prix w telewizji. - Telewizja ma na pewno duży wpływ - mówi Suskiewicz. - Zwłaszcza że Grand Prix jest transmitowane na żywo przez największą rosyjską stację - dodaje.

Do zrobienia dla żużla w Rosji jest jeszcze jednak sporo. - Aby żużel na świecie się rozwijał i stawał się bardziej popularny, Sajfutdinow potrzebny jest w Rosji - powiedział Marek Cieślak, trener reprezentacji Polski, zapytany o to, czy będzie namawiał Rosjanina na zmianę barw. - U nas zawodników jest dużo. Niech Emil robi dobrą robotę dla speedwaya w swoim kraju - dodał w rozmowie z "Gazetą".

- Na pewno jego osoba i jego nazwisko jest dla rosyjskiego żużla bardzo ważne i potrzebne - wtóruje mu Suskiewicz. - Teraz najważniejsze jest to, żeby speedway dotarł do dużych miast, jak Sankt Petersburg, czy Moskwa. Tam są duże firmy, które mogłyby sponsorować ligę rosyjską, co na pewno bardzo mocno by ją rozpromowało - dodaje.

Duży wpływ na popularność Sajfutdinowa miał jego świetny występ w Drużynowym Pucharze Świata. - Bardzo żałuję, że nie udało nam się zdobyć medalu. Byłby to niewątpliwie dla nas wielki sukces i wielka promocja żużla w Rosji. Jestem zadowolony ze swojego występu i mam nadzieję, że uda nam się powalczyć o jeden z medali w przyszłym roku - stwierdza Rosjanin. Podczas tych rozgrywek kibice rosyjscy też jeździli za reprezentacją w coraz większej liczbie

- Przyszli po finale do całej drużyny - relacjonuje Suskiewicz. - Emil żałował, że nie może z nimi dłużej zostać, bo spieszył się na ligę, ale dostaje od nich dużo bardzo miłych e-maili - podsumowuje.