Będzie nowa Polonia

Obojętnie, jak wysoko w ekstralidze skończy w tym sezonie bydgoska drużyna, jej skład się zmieni. - Zmiany są potrzebne. I gołym okiem widać, kto się sprawdził, a kto nie - mówi prezes Polonii Leszek Tillinger


A że bydgoska drużyna zajdzie w tym roku nadspodziewanie wysoko, jest już pewne. Awans do półfinału ekstraligi to największa sensacja ostatnich lat w żużlowej lidze. Złośliwi powiedzą, że Polonia miała wiele szczęścia. Wiele rozstrzygnięć w meczach innych drużyn było po jej myśli i prześlizgnęła się jak przez ucho igielne, najpierw do czołowej szóstki, a obecnie do najlepszej czwórki drużynowych mistrzostw Polski.

- A ja powiem, że szczęście to w tym sezonie miał tylko Lotos, kiedy wygrał u siebie z pozbawionym gwiazd Włókniarzem Częstochowa - ripostuje Tillinger. - My zrobiliśmy wszystko, żeby pomóc swojemu losowi, wygrywając wszystkie najważniejsze mecze na własnym torze. To było decydujące - dodaje szef Polonii. Sukces jest ważny także dla niego osobiście. Kiedy zespół przegrywał, kibice obwiniali go za niepowodzenia. Już w trakcie sezonu pomysł jego odwołania, który powstał w ratuszu, także stracił większość swych argumentów. Kiedy po sezonie będzie rozliczany przez radę nadzorczą i miasto - właściciela spółki ŻKS Polonia - najlepiej będą go bronić właśnie wyniki drużyny.

Awans do półfinału to niespodzianka także i dla Tillingera. - Przed sezonem mówiłem, że zadaniem zespołu jest awans do play-off, czyli czołowej szóstki, ale miejsce w półfinale... Na to bym chyba nie stawiał - dodaje prezes klubu.

Zasługą bydgoskich żużlowców i ich trenera jest, że do maksimum wykorzystali wszystkie możliwości, z pewnością mniejsze niż potencjał tkwiący w ekipach z Leszna i Gorzowa, które w rundzie zasadniczej zdobyły znacznie więcej punktów niż poloniści, a jednak odpadli już z rywalizacji. Remis na własnym torze z Unibaksem był w tym przypadku dla Polonii decydujący.

Udział w półfinale i potem w pojedynku o złoty lub brązowy medal to także szansa na podreperowanie finansów klubu, który oficjalnie przecież przyznał, że ma zaległości wobec swoich zawodników, choć zgodnie z kontraktami ich całościowa spłata może być odłożona do października. Będą przecież jeszcze dwa mecze na własnym torze, a komplet widzów to ponad 300 tys. zł w kasie

- Na razie tylko mecze derbowe z Unibaksem przyniosły taki dochód, że można było z tych pieniędzy zapłacić zawodnikom za punkty na własnym torze i wyjeździe. W innych przypadkach trzeba było dokładać z pieniędzy od sponsorów. Mam nadzieję, że półfinał z Falubazem, który jest bardzo ciekawym rywalem, ściągnie kibiców na nasz stadion [spotkanie odbędzie się 6 września o 18 - przyp.red.]. Zobaczymy, jak będzie z frekwencją. 80 proc. liczby widzów z derbów to byłby dobry rezultat - twierdzi Tillinger.

Półfinał i potem pojedynek o medale czekający polonistów, którzy po raz ostatni stawali na podium trzy lata temu, to może być także okazja do obejrzenia kilku zawodników po raz ostatni. Tillinger zapowiada: - Zmiany są potrzebne.

Nie chce powiedzieć, kto opuści Polonię. Dodaje tylko: - Gołym okiem widać, kto się sprawdził, a kto nie.

Wystarczy więc rzut oka na statystyki ekstraligi, żeby się dowiedzieć, że najbardziej zawiedli Tomasz Chrzanowski i Jonas Davidsson (ma jeszcze umowę na 2010 rok). To oni opuszczą więc Polonię.

Planowanie nowego składu już się rozpoczęło. Zostaje Andreas Jonsson, który ma jeszcze aktualny kontrakt. Klub już rozpoczął rozmowy z Emilem Sajfutdinowem i Antonio Lindbäckiem. - Pierwszą osobą, do której się zwróciłem o taki plan, był trener. Ale wiadomo, że są pobożne życzenia, ale są i potrzebne do ich spełnienia finanse - stwierdza Tillinger.

Nieoficjalnie wiemy, że lista życzeń jest bardzo ciekawa. Znajdują się na niej m.in. Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej oraz niezły junior, jako partner dla Szymona Woźniaka. Sajfutdinow wzmocniłby wówczas seniorską ekipę Polonii 2010.







Bilety na Falubaz

Od czwartku prowadzona będzie przedsprzedaż biletów na niedziele spotkanie Polonii z Falubazem. Chętni będą mogli nabyć wejściówki w kasach od ul. Sportowej (w czwartek i piątek od 13 do 17 i w sobotę 10-14).

Osoby, które posiadały karnety na miejsca numerowane, powinny do środy włącznie przekazać (tel. 052 583 00 38, e-mail kasa@polonia.bydgoszcz.pl) informacje, czy będą chciały zakupić bilety na swoje dotychczasowe miejsca. Przy zakupie wejściówki konieczne będzie okazanie wykorzystanego karnetu.