Delecta poddała się w tie-breaku

Przyjęcie piłki było w niedzielę najsłabszym elementem w grze siatkarzy Delekty. Tę słabość umiejętnie wykorzystali rywale z Częstochowy i to oni schodzili z parkietu jako zwycięzcy.


Inauguracja tegorocznego sezonu PlusLigi w hali Łuczniczka tylko w części się udała. Na pewno nie zawiedli kibice, których prawie pięć tysięcy pojawiło się na meczu. Także siatkarze obu drużyn przez cztery sety toczyli wyrównaną walkę. Jeśli któryś z zespół uzyskiwał przewagę, to w ciągu kilku minut była ona niwelowana.

Dobrze zaczęła Delecta, która do tego meczu przystępowała bez kontuzjowanego Piotra Gruszki.

Pod jego nieobecność w pierwszych dwóch setach ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Grzegorz Szymański. Doświadczenie byłego reprezentanta kraju przydało się zwłaszcza w końcówce pierwszej odsłony, kiedy to bydgoski atakujący skutecznie skończył ostatnie trzy akcje gospodarzy.

Po zmianie stron goście zaczęli wykorzystywać to, dzięki czemu przed tygodniem pokonali akademików z Olsztyna, a więc zagrywkę.

W tym elemencie brylowali zwłaszcza dwaj środkowy - Łukasz Wiśniewski i Piotr Nowakowski. Szczególnie lekkie serwisy tuż nad siatką tego drugiego sprawiały ogromne problemy naszym przyjmującym.

- Od kilku lat on serwuje tak samo. I choć wszyscy wiedzą, jak to robi, to niewielu zawodników w kraju i nie tylko potrafi sobie poradzić z odbiorem - tłumaczył po meczu trener Delekty Waldemar Wspaniały.

Poza serwisem częstochowianie mieli jeszcze jeden atut - Dawida Murka. Były reprezentant Polski imponował spokojem i skutecznością. Jeśli piłka po jego uderzeniach nie wpadała w pole bydgoszczan, to po odbiciu się od naszego bloku lądowała na aucie.

- Trudno nie być zadowolonym z takiego meczu. Drużyna z Bydgoszczy wskazywana jest przecież w gronie faworytów ligi, a my wygrywamy i to u nich - cieszył się po spotkaniu Murek, który zupełnie zasłużenie wybrany został na najlepszego siatkarza spotkania.

Jednak nawet on nie pomógłby wygrać AZS-owi, gdyby w czwartym secie Delecta potrafiła wykorzystać prowadzenie 19:16 i wygrać trzeciego swojego seta.

Niestety błędy popełnili Szymański i Michał Cerven. Potem jeszcze po akcji Martina Sopko był remis 21:21, ale w końcówce ataki Murka i Bartosza Janeczka dały zwycięstwo przyjezdnym.

Po czterech wyrównanych setach kibice oczekiwali, że i tie-break będzie emocjonujący. Goście jednak znowu postawili na silną zagrywkę, a gospodarze kompletnie się pogubili, przegrywając już na początku 1:6. - Mam wrażenie, że wtedy niektórzy moi siatkarze się już poddali - mówił trener Wspaniały.



Delecta - AZS 2:3 (25:23, 25:27, 31:29, 22:25, 7:15)

Delecta: Sopko, Cerven, Szymański, Pieczonka, Jurkiewicz, Woicki, Dębiec (libero) oraz Lipiński, Konarski, Serafin, Kokociński

AZS: Nowakowski, Drzyzga, Łuka, Wiśniewski, Janeczek, Murek, Zatorski (libero) oraz Gradowski, Kardos, Wrona.



Inne wyniki: Siatkarz Wieluń - AZS Olsztyn 3:0, AZS Politechnika Warszawa - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 0:3, Skra Bełchatów - Resovia Rzeszów 3:2. Mecz Jadaru Radom z Jastrzębskim Węglem odbędzie się dzisiaj.



Tabela PlusLigi

1. AZS Częstochowa256:2
2. Skra Bełchatów256:3
3. Resovia Rzeszów245:3
4. Zaksa Kędzierzyn-K.245:3
5. Jastrzębski Węgiel133:0
6. Siatkarz Wieluń234:3
7. Delecta Bydgoszcz235:5
8. Jadar Radom100:3
9. AZS Politechnika200:6
10. AZS Olsztyn200:6