Kadra nie pierwszej świeżości

Jesienią polscy piłkarze mają jeszcze zagrać dwukrotnie. Pierwszy mecz odbędzie się 14 listopada w Kielcach. Cztery dni później bojkotowana przez kibiców reprezentacja pojawi się w Bydgoszczy. Z jakim przeciwnikiem będzie się męczyć, nie wiadomo. Ostateczna decyzja zapadnie jutro
To ostatnie dwa spotkania biało-czerwonych w tym najgorszym od ponad dziesięciu lat dla naszej reprezentacji sezonie. Po przegranych w kompromitującym stylu eliminacjach do mistrzostw świata (Polska wyprzedziła w grupie tylko San Marino, w tym roku nie wygrała ani jednego meczu o punkty, poza 10:0 ze wspomnianym San Marino) zespół prowadzony tymczasowo przez Stefana Majewskiego ma jeszcze w planie dwa spotkania towarzyskie w kraju. W nich drużynę poprowadzi już nowy szkoleniowiec. Prezes PZPN Grzegorz Lato zapowiedział, że do 3 listopada zostanie wybrany. Kandydatów jest dziesięciu - w tym sześciu z zagranicy.

Pierwszym rywalem ekipy prowadzonej przez nowego trenera będą Rumuni na stadionie w Kielcach. 18 listopada reprezentacja zagra znowu w Bydgoszczy (12 sierpnia biało-czerwoni pokonali na Zawiszy Grecję 2:0). - Jeszcze na 100 procent nie znamy przeciwnika - mówi prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Eugeniusz Nowak. W grę wchodzi przede wszystkim Turcja - to jest najbardziej prawdopodobne rozwiązanie. Możliwe jednak, że będzie to Bułgaria, Chorwacja lub nawet Chile, które przyjeżdża jesienią do Europy (gra 14 listopada w Kolonii z Niemcami). Nad ostatecznym wyborem rywala i podpisaniem umowy z odpowiednią federacją pracuje firma menedżerska Sportfive.

O zgłoszeniu chęci Bydgoszczy do organizacji kolejnego w tym roku spotkania międzypaństwowego już wcześniej pisaliśmy. Stadion Zawiszy przegrał z Chorzowem wyścig o mecze eliminacyjne z Irlandią Północną i Słowacją. Teraz konkurencja jest dużo mniejsza. Puste trybuny Stadionu Śląskiego pokazały, że kibicowski bojkot reprezentacji i PZPN jest skuteczny, więc reprezentacja przestała być chodliwym towarem. Poza tym niewiele już pozostało w kraju stadionów gotowych do organizacji meczów pierwszych reprezentacji. Trwa bowiem budowa lub modernizacja obiektów na Euro 2012 (Poznań, Chorzów, Kraków, Warszawa, Gdańsk, Wrocław) albo też same się wykluczyły inne miasta np. Szczecin.

Pozostały więc Kielce z Bydgoszczą. - Mam nadzieję, że kibice dopiszą, jak zawsze do tej pory w naszym mieście - kończy Nowak.

Czy jeśli komisja się ukonstytuuje, Lato z Engelem się poniżą? - czytaj tutaj »