Angielski podpis pod Grand Prix na Polonii

Nowa pięcioletnia umowa na organizację Grand Prix w Bydgoszczy jest gotowa i leży w londyńskiej siedzibie firmy BSI/IMG. Jeśli zostanie podpisana, to kibice czołowych żużlowców świata będą oglądać nad Brdą aż do 2015 roku


W 2010 roku kończy się umowa, jaką zawarły władze Bydgoszczy z angielską firmą BSI/IMG (posiada prawo do organizacji GP). Wiadomo, że już prowadzone są negocjacje w sprawie dalszej organizacji na stadionie Polonii Grand Prix.

Paul Bellamy szef BSI już w czwartek pojawił się w naszym mieście. Dwukrotnie spotkał się z zastępcą prezydenta miasta Maciejem Grześkowiakiem. Tematem rozmów była nowa, aż pięcioletnia umowa (na lata 2011-2015) na organizację Grand Prix.

- Te negocjacje prowadzone są już od pewnego czasu i muszę powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, by zakończyć je sukcesem - mówi Adam Soroko, dyrektor wydziału sportu i turystyki Urzędu Miasta.

Wiadomo, że koszt jednego turnieju w cyklu Grand Prix to dla organizatora ponad milion złotych. Lwia część z tej kwoty przelewana jest na konto BSI/IMG. Bydgoszczanie w londyńskiej centrali tej firmy złożyli już nową ofertę.

- Nie mogę ujawnić kwoty, ale powiem tylko, że nasza propozycja jest bardzo konkretna - dodaje Soroko.

Nieoficjalnie wiadomo, że jest ona nieco lepsza od poprzedniej, ale czy na tyle dobra, by przekonać Anglików?

- O to najlepiej ich zapytać. Na razie jednak nasza współpraca wyglądała bardzo dobrze - mówi Leszek Tillinger, prezes ŻKS Polonia, który podczas GP Polski pełnił funkcję dyrektora technicznego.

Na pewno atutem naszego miasta jest doświadczenie w organizacji takich imprez. Sobotnie zawody zyskały, choć były nudne i nie obfitowały w walkę na torze to jednak zebrały bardzo dobre opinie. Zachwycony organizacją i publicznością był prezydent jury FIM Jorgen Jensen.

- A on od wielu lat pracuje w żużlu. Wiec sporo już widział i wie, co mówi - ocenia Tillinger.

Pozytywne oceny i doświadczenie to jedno. Drugie to stadion bydgoskiej Polonii. Z roku na rok coraz bardziej odstaje on od innych, szczególnie krajowych obiektów.

W weekend Paul Bellamy z innymi działaczami wybrali się na wycieczkę do Torunia, by jeszcze raz obejrzeć Motoarenę. Kilkanaście dni wcześniej BSI/IMG podpisało umowę z władzami naszego sąsiada na organizację Grand Prix przez najbliższe trzy lata. Toruń zapłaci za to w sumie ponad 3 mln zł. O swoje turnieje spokojne może być także Leszno, gdzie elita ścigać się będzie aż do 2014 roku.

Przynajmniej teoretycznie Bydgoszcz nie powinna mieć zatem konkurentów w walce o kolejne turnieje GP. Póki co odpadła kandydatura Gorzowa, który zadowolił się organizacją finału Drużynowego Pucharu Świata (2011), ale są jeszcze Zielona Góra, Częstochowa i Wrocław.

Te dwa pierwsze miasta nie mają jednak żadnego doświadczenia w organizowaniu dużych imprez, a stadion w stolicy Dolnego Śląska jest w jeszcze gorszym stanie niż ten w Bydgoszczy.







Mówi Maciej Grześkowiak



Decyzja w tym roku



Waldemar Wojtkowiak: Czy po 2010 roku będą kolejne turnieje Grand Prix w Bydgoszczy?

Maciej Grześkowiak (zastępca prezydenta Bydgoszczy): Cały czas się o to staramy. Chcemy, by kibice nadal w naszym mieście mogli oglądać najlepszych żużlowców świata.

Jak wyglądają negocjacje?

- Jakiś czas temu byliśmy w Londynie w siedzibie firmy IMG [w jej skład wchodzi BSI - przyp. red.] i złożyliśmy tam konkretną ofertę. Myślę, że jest ona bardzo dobra, dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość.

Jest dużo wyższa od tej obecnej?

- Na pewno jest, ale nie mogę mówić o kwotach, podobnie jak o tym, na jak długo chcemy ją podpisać. Konkurencja przecież nie śpi, a chętne oprócz nas są przynajmniej dwa miasta, może nawet trzy.

Kiedy można spodziewać się finału negocjacji?

- Myślę, że już za jakieś 2-3 miesiące. Chciałbym, by nastąpiło to w tym roku.

Nie myślicie o inwestycjach w stadion Polonii?

- A widział pan stadion w Terenzano? On jest dużo gorszy od tego bydgoskiego, a jednak tam organizują Grand Prix.

Tak, ale widziałem również obiekt w Toruniu, który też będzie gościł najlepszych żużlowców w przyszłym roku.

- Do tego na razie nie możemy się porównywać. Ciągle inwestujemy w stadion Polonii i planowane są też kolejne, dużo poważniejsze prace. Ale chcemy mieć pewność, że to ma sens. Decyzja o przyznaniu nam Grand Prix na pewno by w tym pomogła.

Rozmawiał Waldemar Wojtkowiak