Sport.pl

Nie będzie transferowego szaleństwa w ekstralidze

Chociaż sezon transferowy w żużlowej ekstralidze jeszcze się nie rozpoczął, to kluby już kuszą zawodników. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom w bydgoskiej Polonii nie dojdzie do kadrowej rewolucji.


Na razie pewne jest tylko, że nasz klub opuści Tomasz Chrzanowski. - On zawiódł na całej linii i w tej sprawie nie mamy już wątpliwości - mówi prezes ŻKS Polonia Leszek Tillinger, który sam czeka na decyzję rady nadzorczej. Zbierze się ona pod koniec tego tygodnia i wszystko wskazuje na to, że dokonana zostanie zmiana na stanowisku prezesa klubu. W ratuszu (miasto jest większościowym udziałowcem spółki) mają już swojego kandydata na to stanowisko. Leszek Tillinger nie odejdzie jednak z Polonii. Zajmować się ma sprawami sportowymi.

- Nie chcę na razie nic komentować w tej sprawie. Wszystko powiem po posiedzeniu rady - mówi obecny jeszcze szef spółki.

Razem z nowym już prezesem ma on szukać wzmocnień drużyny, która w tym roku zajęła wysokie czwarte miejsce w Speedway Ekstralidze. Priorytetem będzie zatrzymanie w Polonii Emila Sajfutdinowa. Problem w tym, że team Rosjanina zażądał sporej podwyżki.

- Na razie, z tego co wiem, to oni są wszyscy w Egipcie. Ja wkrótce wyślę im naszą kolejną propozycję. Myślę, że jest rozsądna, chociaż niższa od tego, czego żądają - zapowiada Tillinger.

Wiadomo, że Rosjanina, który w sobotę wywalczył brązowy medal mistrzostw świata, kusi klub z Zielonej Góry. Prezes Falubazu Robert Dowhan rozmawiał na temat przejścia Sajfutdinowa z zawodnikiem i jego menedżerem w trakcie rozgrywanego w Lesznie Drużynowego Pucharu Świata.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Bydgoszczy raczej nie opuści Krzysztof Buczkowski. Jest to związane z trudnościami w poszukiwaniach krajowych zawodników. Po zakończeniu sezonu bez ważnych kontraktów pozostaną m.in. Grzegorz Walasek, Rafał Dobrucki, Piotr Świderski, Tomasz Gapiński i Tomasz Jędrzejak.

- Problem w tym, że każdego z nich będzie chciał zatrzymać klub, w którym oni do tej pory startowali. I większości się to pewnie uda - dodaje Tillinger.

Los Jonasa Davidssona zależy do tego, czy bydgoszczanie dogadają się z Lee Richardsonem. Anglika nie chcą już w Częstochowie. Jego atutem jest to, że w przyszłym roku nie wystartuje w Grand Prix. Razem z Antonio Lindbäckiem mógłby być uzupełnieniem dwójki liderów Andreas Jonsson - Emil Sajfutdinow.

Po zakończeniu sezonu rozpoczną się też oficjalne negocjacje z juniorami Martinem Vaculikiem i Simonem Gustafssonem.



Transfery w innych klubach



Unibax Toruń



To chyba będzie jedyny zespół, który nie dokona żadnych zmian w składzie. Nikogo to jednak nie dziwi, bo Unibax, który ma szansę na obronę tytułu mistrza Polski, nie ma praktycznie słabych punktów w składzie. Do Grand Prix awansował Chris Holder, a duże szanse na stałą dziką kartę ma też Adrian Miedziński. Jeśli do tej dwójki dodamy Wiesława Jagusia, Ryana Sullivana i mistrza świata juniorów Darcy Warda, to wychodzi zespół, który znowu walczyć będzie o najwyższe cele w ekstralidze.



Falubaz Zielona Góra



Podobnie jak w Toruniu, także i tam nie należy się spodziewać rewolucji. Prezes Robert Dowhan chce pozyskać tylko jednego zawodnika - Emila Sajfutdinowa. Chociaż obie strony zaprzeczają, to pierwsze rozmowy już zostały przeprowadzone. Jeśli Rosjanin odejdzie z Bydgoszczy, to właśnie do Falubazu.

Na pewno w Zielonej Górze pozostaną Piotr Protasiewicz, Grzegorz Zengota i Patryk Dudek. Nowe umowy czekają na Grzegorza Walaska i Rafała Dobruckiego. O przeprowadzce nie myśli też Fredrik Lindgren.



Włókniarz Częstochowa

Klub boryka się ze sporymi problemami finansowymi i będzie musiał szukać oszczędności. Odejdzie najdroższy zawodnik, a więc Nicki Pedersen. W Częstochowie nie chcą też już Lee Richardsona. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z Gregiem Hancockiem. Prezes Marian Maślanka podobno oprócz startów zaproponował mu także funkcję menedżera, ale 40-letni Amerykanin jest blisko przenosin do Wrocławia.

Pod Jasną Górą zostaną dwaj młodzi Brytyjczycy - Tai Woffinden i Lewis Bridger. To jednak za mało, by walczyć o utrzymanie się w elicie. Jeśli odejdzie Hancock, to możliwe, że jego miejsce zajmie Rune Holta.



Stal Gorzów



Prezes Władysław Komarnicki nie próżnuje. Już podpisał umowę z Tomaszem Gollobem, który za udział w jednym meczu ma inkasować 38 tys. zł. Wspierać go mają ściągnięci z Gdańska Kenneth Bjerre i Krzysztof Kasprzak, którego nie chcą już w Lesznie. Uzupełnieniem składu mogą być Słoweniec Matej Zagar i któryś z dwójki Szwedów David Ruud - Thomas Jonasson. Jeśli Rune Holta nie zrezygnuje ze startu w Grand Prix, to będzie się musiał liczyć z opuszczeniem Stali.



Unia Leszno



Bez żalu pożegnano najpierw trenera Czesława Czernickiego, a potem Krzysztofa Kasprzaka. W klubie miano już dość konfliktów, które psuły atmosferę w parkingu. Budowanie nowego zespołu ułatwiła działaczom decyzja Leigh Adamsa, który zrezygnował ze startów w Grand Prix. W elicie ścigać się będzie Jarosław Hampel, ale w drużynie jest jeszcze jedno miejsce dla żużlowca z GP. Ma je zająć Nicki Pedersen. Unia zatem będzie bardzo mocna, bo w składzie pozostaną Damian Baliński i Przemysław Pawlicki.





Atlas Wrocław



Najważniejszą wiadomością jest pozostanie w klubie mistrza świata Jasona Crumpa. Australijczyk jednak sam niewiele zdziała. Swoją ofertę przysłał Kenneth Bjerre, ale we Wrocławiu zamiast Duńczyka woleliby Grega Hancocka. Amerykanin wraz z Crumpem i jedną z największych nadziei polskiego żużla Maciejem Janowskim miałby stanowić o sile Atlasa. Ich uzupełnieniem byliby Daniel Jeleniewski i Tomasz Jędrzejak.



Unia Tarnów



Beniaminek choć ma silny skład, to, by skutecznie walczyć w ekstralidze, musi się wzmocnić przynajmniej jednym dobrym żużlowcem. Być może będzie nim Hans Andersen. Razem ze swoim rodakiem Bjarne Pedersenem miał on tworzyć parę zagranicznych zawodników Unii. Krajowymi liderami pozostaną zapewne Sebastian Ułamek i Janusz Kołodziej. W Tarnowie chętnie widziani są też bracia Grigorij i Artiom Łagutowie.