Gruszka w zapasie na Politechnikę

Gdy ostatni zespół w tabeli gra z kandydatem do medalu, wynik powinien być łatwy do przewidzenia. W siatkarskiej PlusLidze przegrywali już nie tacy jak Delecta. - Żadnego lekceważenia - mówi przed meczem z AZS Politechniką Warszawa trener bydgoszczan Waldemar Wspaniały


W teorii bydgoszczanie nie powinni mieć problemów z odniesieniem dzisiaj zwycięstwa w hali Łuczniczka. W czterech dotychczas rozegranych meczach goście wygrali zaledwie dwa sety. Oba w jednym meczu, przegranym 2:3 pojedynku z AZS-em Częstochowa. Siatkarze Delekty także przegrali 2:3 z częstochowianami, ale na tym jednym fakcie podobieństwa się kończą.

Poza porażką z AZS-em podopieczni Waldemara Wspaniałego wygrali jeszcze trzy mecze i wszystkie na wyjeździe. - To jeszcze o niczym nie świadczy. Cały czas przestrzegam swoich zawodników przed lekceważeniem rywala. Oni mają w składzie Radka Rybaka, Bartłomieja Neroja i Karola Kłosa, którzy przecież mają za sobą występy w reprezentacji Polski - przestrzega szkoleniowiec bydgoszczan.

Wspaniały nie ukrywa, że bardzo mu zależy na zwycięstwie, bo chce, by po pierwszej rundzie PlusLigi Delecta zajmowała miejsce w pierwszej czwórce. Te drużyny bowiem, nie muszą rywalizować jeszcze dodatkowo o awans do finału Pucharu Polski - mają go zapewniony z urzędu.

Na boisku będzie ciekawie, w dzisiejszym meczu uwagę kibiców przykuwać będą pojedynki atakujących: Rybaka z Grzegorzem Szymańskim. Obaj w przeszłości grali w reprezentacji Polski.

- I obaj nadal są czołowymi w Polsce zawodnikami na pozycji atakującego - mówi Radosław Panas, trener drużyny z Warszawy.

- Nie tylko na ten pojedynek powinni się przygotować kibice. Interesująco też zapewne będzie na rozegraniu. Paweł Woicki i Bartek Neroj to zupełnie inni gracze, ale obaj potrafią zaskakiwać - dodaje Panas.

Do Bydgoszczy przywiózł on wszystkich swoich podopiecznych. Takiego luksusu nie ma opiekun Delekty. Na urazy nadal narzekają Dawid Konarski i przede wszystkim Piotr Gruszka.

- Dawid skręcił staw skokowy w dniu meczu z Pamapolem Wieluń. Dopiero powoli wchodzi do treningów. Bierze w nich udział Piotr, ale widzę, że nie do końca jest jeszcze wszystko w porządku. Urazy mięśnia nie są może najbardziej dokuczliwe, ale ich leczenie wymaga cierpliwości - dodaje Wspaniały.

Wiadomo, że Gruszka pojawi się dziś na parkiecie tylko kiedy będzie to konieczne. Tak samo było w Wieluniu i tam koledzy z Delekty poradzili sobie bez niego.

Bydgoski klub liczy, że podobnie jak to miało miejsce w pojedynku z AZS-em Częstochowa, także dzisiaj na trybunach zasiądzie kilka tysięcy fanów. Organizatorzy, by uniknąć kolejek namawiają kibiców do wcześniejszego kupowania biletów. Już od 8 rano będzie można nabyć wejściówkę w sekretariacie hali Łuczniczka (od 14 otwarte będą kasy).



Początek meczu w hali Łuczniczka o godz. 18. Bilety w cenie 20 (normalny) i 10 zł (ulgowy).