Żużel znowu w ratuszu

Emil Sajfutdinow jest jedynym żużlowcem Polonii, który podpisał kontrakt w ratuszu, w asyście prezydenta Konstantego Dombrowicza. - Pan Emil jest najważniejszym i wyjątkowym zawodnikiem dla klubu - tłumaczy prezydent Bydgoszczy
W Polonii, poza Sajfutdinowem, nowe umowy mają jeszcze Grzegorz Walasek, Robert Kościecha, Antonio Lindbäck i Denis Gizatullin. Żaden z nich w ratuszu się jeszcze nie znalazł, żeby właśnie tam podpisać kontrakt. Tak samo było w poprzednich latach prezydenckich kadencji Konstantego Dombrowicza. - Mamy bowiem dodatkowy plan związany z panem Emilem. Chcemy go związać z miastem, planujemy wykorzystać jego wizerunek i sportową sławę dla promocji Bydgoszczy, dlatego to wyjątkowy przypadek. To dla nas swego rodzaju inwestycja właśnie w osobę pana Emila. Poprzednio nie było takich przypadków - wyjaśnia prezydent Dombrowicz.

Emil jak Tomasz

Inwestycja w sportowe sławy i wykorzystanie ich popularności to jednak nie pierwszyzna dla władz Bydgoszczy. Siedem lat temu robił to ówczesny prezydent miasta Roman Jasiakiewicz. Wówczas, akurat kilka tygodni przed przegranym pojedynkiem wyborczym z Dombrowiczem, w bydgoskim ratuszu podpis pod nową umową z Polonią złożył Tomasz Gollob oraz jego brat Jacek. - Robię to dla kibiców, sportu i prezydenta Białego Domu w Bydgoszczy - tłumaczył wtedy Gollob, który pozostał w klubie na jeszcze jeden rok, choć miał on wobec niego półmilionowy dług. Tak mówił przed wyborami, a potem otwarcie popierał w nich kandydaturę Jasiakiewicza.

Obecnie jest trochę inaczej. Polonia długów wobec swych żużlowców nie ma - to raz. Poza tym do samorządowych wyborów, w których wystartuje oczywiście Dombrowicz, pozostał jeszcze prawie rok i, jak nam wiadomo na razie, nie ma planów wykorzystania Sajfutdinowa wprost w kampanii. Rosyjski żużlowiec, brązowy medalista indywidualnych mistrzostw świata, ma jednak zostać jedną z twarzy promujących całe miasto.

- Porozumieliśmy się w sprawie takiej współpracy z Emilem Sajfutdinowem. Jej warunki są w trakcie końcowego uzgadniania. Chcemy, żeby Emil uczestniczył w różnych społecznych akcjach i wydarzeniach, np. odwiedzał dom dziecka, Sądzę, że uda się wszystko zamknąć do końca stycznia i wtedy podpiszemy umowę - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy Maciej Grześkowiak.

Wiadomo, że Sajfutdinow będzie startował z logo Bydgoszczy umieszczonym na kevlarze oraz motocyklu zarówno w lidze, jak i podczas Grand Prix. Wiadomo także za wykorzystanie wizerunku rosyjskiego sportowca miasto będzie musiało zapłacić. Ile? Nie wiadomo. Podobnym sekretem otoczona jest wysokość rocznego kontraktu, który wczoraj podpisał. Według informacji "Gazety" Sajfutdinow zarobi w następnym sezonie około 1,3 mln zł, to więcej niż w tym roku. Podwyżka się jednak należała, bo żużlowiec zrobił wielkie postępy, był najlepszym zawodnikiem Polonii. Zdobył brązowy medal w cyklu Grand Prix i co za tym idzie, posypały się oferty z innych klubów. - Rzeczywiście były takie propozycje. Ja jednak od razu powiedziałem, że chcę pozostać w Polonii. Może jakieś sukcesy udało się zrobić. Podwyżka jest, bo trzeba jeszcze więcej wydawać na sprzęt, żeby się ścigać z powodzeniem z rywalami. Chcę być jeszcze lepiej przygotowany - mówi Sajfutdinow, który zadeklarował, że w przyszłym roku chce zdać egzamin na polską licencję żużlową. Wówczas będzie liczony w składzie jak krajowy zawodnik, a to pomoże klubowi.

Lepszy zespół, większy stadion

Przypomnijmy, że w Polonii będzie trzech nowych zawodników (Walasek, Kościecha, Gizatullin). - Ciężko już teraz ocenić, czy będzie to silniejszy zespół. Wiem, że każdy będzie się starał zdobywać jak najwięcej punktów - mówi Sajfutdinow.

Po zbudowaniu zespołu teraz trzeba skompletować sponsorów drużyny. To zadanie dla nowego prezesa Jacka Wojciechowskiego. - W sferze finansowej musimy pracować nad zbudowaniem budżetu. Jak już wspominałem będzie to trudny budżet - stwierdza prezes klubu. Jednym z ważnych zadań będzie także zwiększenie liczby widzów na trybunach. W tym sezonie było z tym słabo. Polonia wylądowała na przedostatnim miejscu w ekstralidze pod względem frekwencji. Więcej kibiców to oczywiście więcej pieniędzy w klubowej kasie.

- Chcemy, żeby przychodziło jak najwięcej rodzin, bo to zawsze była siła żużlowej publiczności. Musimy to rozwijać. Ludzie mają przychodzić wcześniej na mecz. Chcemy, żeby także mogli się dobrze bawić. Są przerwy między biegami, które chcemy atrakcyjnie zapełnić - tłumaczy Wojciechowski.

W planach miasta jest także modernizacja stadionu przy ul. Sportowej. W przyszłym roku jednak zostanie opracowana chyba tylko dokumentacja przebudowy. W projekcie budżetu jest na to ponad 700 tys. zł. Przypomnijmy, że pojemność obiektu ma być powiększona do 25 tys. widzów, trybuny podwyższone, na łukach przybliżone do toru - wszystko po to, by poprawić widoczność. Prace według planów mają zostać wykonane w latach 2011-2012. - Muszę jeszcze przekonać do wydania pieniędzy radę miasta. Im więcej ludzi będzie na trybunach, tym więcej będę miał argumentów - stwierdził prezydent Dombrowicz.