Sport.pl

Bili Delektę z uśmiechem

- ZAKSA urządziła nam prawdziwe bicie. Nie pamiętam w swej pracy spotkania, w którym mój zespół miałby tak mało do powiedzenia - mówił zawiedziony postawą swych siatkarzy w meczu z ZAKS-ą Kędzierzyn trener Delekty Waldemar Wspaniały


Wojciech Borakiewicz

Bydgoski szkoleniowiec był tak samo zawiedziony, jak ponad trzy tysiące kibiców, którzy mimo śniegu na ulicach zdecydowali się przyjechać do Łuczniczki. Ich rozczarowanie było tak wielkie, że mecz kończył się przy gwizdach po kolejnych, nieudolnych zagraniach zawodników Delekty. - Rywale zlali nas straszliwie - przyznał Wspaniały.

Straconych punktów szkoda, bo ścisk w górnej części tabeli PlusLigi jest tak wielki, że każda zdobycz, a już szczególnie w bezpośrednich pojedynkach zespołów marzących o zajęciu miejsca w czołowej czwórce, jest na wagę złota. Delekcie po meczu z ZAKS-ą Kędzierzyn nie pozostał nawet punkcik.



Delecta - ZAKSA 0:3

Sety: 13:25, 17:25, 19:25

Delecta: Woicki, Jurkiewicz, Sopko, Szymański, Cerven, Gruszka, Lambourne (libero) oraz Serafin, Pieczonka, Lipiński, Konarski,

ZAKSA: Masny, Gładyr, Ruciak, Jarosz, Szczerbaniuk, Sammelvuo, Mierzejewski (libero) oraz Witczak