Emil blisko Polonii. Podpis przed pierwszą turą

W przyszłym tygodniu Emil Sajfutdinow podpisze umowę z bydgoską Polonią. Termin nie jest jeszcze dokładnie znany. Jedno jest pewne - stanie się to kilka dni przed pierwszą turą wyborów
- Spodziewamy się przyjazdu Emila w przyszłym tygodniu, ale dokładnej daty nie jestem jeszcze w stanie podać. Może to będzie 15, a może 17 lub 18 listopada - mówi prezes Polonii Bydgoszcz Jacek Wojciechowski.

Sajfutdinow po pierwszej turze negocjacji, które wspólnie ze swym menedżerem Tomaszem Suskiewiczem, odbył m.in. w Toruniu i potem w Bydgoszczy, wyjechał do Rosji. Jak już informowaliśmy, sprawę rozmów z nimi wziął w swoje ręce ratusz. Za dwa tygodnie bowiem wybory. Główny rywal Konstantego Dombrowicza - Rafał Bruski - startuje w wyborach z poparciem Tomasza Golloba. Sajfutdinow w Polonii ma być przeciwwagą dla Golloba i jednocześnie - konkretnym atutem w rękach Dombrowicza.

Umowa z rosyjskim żużlowcem, nowym idolem żużlowych kibiców, ma zostać podpisana w przyszłym tygodniu. Jak się dowiedzieliśmy, trwa ustalanie ostatnich szczegółów. - Pozostał jeszcze malutki znak zapytania, jedna niewielka rzecz do wspólnego ustalenia - przyznał wczoraj "Gazecie" zastępca prezydenta Bydgoszczy Maciej Grześkowiak.

W grę najprawdopodobniej wchodzi środa lub czwartek w przyszłym tygodniu, ale to zależy już od tego, kiedy Sajfutdinow przyjedzie z Rosji. - Jestem w Saławacie. Sam jeszcze nie wiem, kiedy przyjadę do Bydgoszczy. Możliwe, że to będzie w przyszłym tygodniu - mówi rosyjski żużlowiec.

Przypomnijmy, że Polonia najszybciej ze wszystkich zespołów I ligi zbudowała drużynę. Błyskawicznie namówiono do pozostania w drużynie, i to pomimo spadku, jednego z liderów - Grzegorza Walaska. Dołączyli do niego Denis Gizatullin i Robert Kościecha. Jest junior Szymon Woźniak. Gdy umowę podpisze Sajfutdinow, pozostanie do uzupełnienia jedno miejsce w drużynie.

Sytuacja z ostatnim ogniwem przypomina teraz grę w pokera. Wojciechowski zalicytował wysoko. Ma już w puli Walaska i Sajfutdinowa. Powiedział więc "czekam" i obserwuje teraz, co zrobią I-ligowi rywale. Nie ma przecież sensu budować drużyny na wyrost, zbyt silnej jak na warunki I ligi i, co za tym idzie oczywiście, zbyt drogiej. Po drugie, po wejściu w życie uzgodnionych przez kluby i Główną Komisję Sportu Żużlowego, ograniczeń finansowych dla zawodników w I lidze, można będzie temu szóstemu w Polonii zaproponować mniej. Wchodzi więc już w grę raczej żużlowiec o mniej znanym nazwisku. Szwed Fredrik Lindgren z Falubazu, choć był brany pod uwagę, kosztowałby zbyt wiele. Jednym z nowych kandydatów jest 21-letni Artur Mroczka z GTŻ Grudziądz. Przemawia za nim kilka rzeczy: pasuje do limitu KSM (6,86 pkt), jest młody, ma talent i pochodzi z regionu. Sam też mówi: - Najlepszym wyjściem dla mnie byłaby jazda w klubie z regionu.