Polonia ciągle szuka

Do końca stycznia znane miało być nazwisko nowego menedżera ŻKS Polonia SA. Klub jednak nadal nie znalazł odpowiedniego kandydata i to m.in. z tego powodu o miesiąc przełożony został obóz naszych żużlowców
Już z nowym menedżerem nasi żużlowcy w najbliższy poniedziałek mieli wyjechać do Tlenia. Wczoraj zapadła jednak decyzja o przełożeniu obozu na początek marca. - Trochę się wszystko skomplikowało, ale uznaliśmy, że nic straconego, bo ten drugi termin też jest dobry - argumentował prezes Jacek Wojciechowski.

Nieoficjalnie wiadomo, że głównym powodem przełożenia wyjazdu jest brak menedżera zespołu. Jego nazwisko miało być już znane pod koniec ubiegłego roku. Z kilku nazwisk prezes wybrał trzy i ogłosił, że ostateczna decyzja zapadnie pod koniec stycznia. - Myślę, że jeszcze będziemy musieli na to poczekać. Do kiedy? W marcu powinno być już wszystko wiadomo - mówił prezes Polonii.

Zapewne wcześniej poznamy skład nowej rady nadzorczej spółki. W ratuszu (miasto jest większościowym udziałowcem) już trwają rozmowy z kandydatami. - Mogę zdradzić tylko tyle, że są to osoby z kręgów biznesowych, znane w Bydgoszczy - zapowiada zastępca prezydenta miasta Sebastian Chmara.

Jednym z pierwszych zadań jakie staną przed nową radą, będzie ocena obecnego zarządu spółki. Jej obecny szef Jacek Wojciechowski wczoraj telefonicznie informował żużlowców o zmianie terminu obozu. Jednym z pierwszych, którzy się o tym dowiedzieli, był Emil Sajfutdinow. Rosjanin w nocy przyjechał do naszego miasta.

- Emil jest już w Bydgoszczy i tak było wszystko poukładane, by w poniedziałek wyjechać do Tlenia. Nie ma sensu już teraz za wiele zmieniać. Będziemy się przygotowywać na miejscu - mówi menedżer Sajfutdinowa, Tomasz Suskiewicz.

Także inni żużlowcy ze spokojem przyjęli decyzje władz klubu. - Dla mnie to żaden kłopot. Mam swój cykl treningów i na pewno nie zostanie on zaburzony - twierdzi Robert Kościecha.