Marcin Lewandowski chce pobić w Bydgoszczy rekord Europy

Marcin Lewandowski był wczoraj gościem w ratuszu. Dał prezydentowi Rafałowi Bruskiemu w prezencie lekkoatletyczny kalendarz

Marcin Lewandowski był wczoraj gościem w ratuszu. Dał prezydentowi Rafałowi Bruskiemu w prezencie lekkoatletyczny kalendarz (Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Ag)

Próba zostanie podjęta podczas czerwcowego Enea Cup. Dystans ma być nietypowy - 880 jardów.


- Taki jest pomysł, żeby uatrakcyjnić mityng w Bydgoszczy i powalczyć o rekordowy wynik, pod warunkiem że będzie także biegał w zawodach David Rudisha i organizatorzy podejmą się rozegrać nietypowy dystans. Rekord pochodzi jeszcze z czasów Sebastiana Coe'a i Steve'a Crama - mówi Tomasz Lewandowski, brat i trener Marcina, który w niedzielę w Paryżu zdobył swój kolejny medal, był drugi na Halowych Mistrzostwach Europy.

Przypomnijmy, że właśnie bieg z udziałem Lewandowskiego, Adama Kszczota i rekordzisty świata Kenijczyka Rudishy ma być największą atrakcją tegorocznego Enea Cup, który zostanie rozegrany na początku czerwca.

804 m 68 cm (tyle w przeliczeniu wynosi 880 jardów) w bardzo szybkim tempie to będzie duże wyzwanie dla zawodnika Zawiszy. - Nie przygotowywałem się specjalnie do halowych mistrzostw Europy, a był medal. Mam nadzieję, że uda się rozpocząć sezon letni także w żwawym tempie - stwierdza Lewandowski, który wczoraj odbierał gratulacje za srebro z Paryża w bydgoskim ratuszu.

Najważniejszą imprezą tego sezonu są dla niego mistrzostwa świata w koreańskim mieście Daegu, które odbędą się we wrześniu. - To późny termin, zwykle we wrześniu kończę starty, a teraz trzeba będzie mieć wtedy szczyt formy - mówi lekkoatleta Zawiszy. Za kilka dni rozpoczyna nowy etap przygotowań teamu Lewandowskich. Wyjeżdżają, razem z grupą polskich średniodystansowców, do USA. Będą trenować w Nowym Meksyku i Arizonie. - Z wizą nie było kłopotów. Dostaliśmy na 10 lat - mówi Tomasz Lewandowski.