Sport.pl

Bliźniacze przeżycia siatkarek z Bydgoszczy i Łodzi

Czwarte miejsce po rundzie zasadniczej jest w zasięgu ręki. Siatkarki GCB Centrostalu muszą tylko w sobotę zdobyć punkty w Łodzi, żeby osiągnąć swój cel
O to czwarte miejsce w tabeli walczą z Centrostalem jeszcze dwa zespoły: Gwardia Wrocław oraz Aluprof Bielsko-Biała. Wszystkim drużynom pozostały po dwa mecze. Mają obecnie tyle samo punktów - po 25. I tylko rywali, z jakim przyjdzie im jeszcze grać - różnych. I na szczęście dla bydgoskiej drużyny to jest akurat jej przewaga. Czysto teoretyczna na razie, ale jednak bardzo ważna.

Centrostal czekają jeszcze mecze z Organiką Budowlanymi Łódź (8. drużyna ligi) oraz zdecydowanie najsłabszą w tym sezonie ekipą z Rumi. Trzy punkty za zwycięstwo z tym ostatnim zespołem i jeszcze dodatkowa zdobycz w Łodzi to niemal pewne czwarte miejsce. Dlaczego? Bo teraz Gwardia z Aluprofem zagrają przeciwko sobie. Ktoś z tych przeciwników straci punkty i najprawdopodobniej wypadnie z gry o czwórkę. Potem wrocławianki czeka wyjazd do lidera, Muszynianki. Zespół z Bielska-Białej zagra na koniec rundy zasadniczej ze Stalą Mielec (9. miejsce w PlusLidze Kobiet).

- Dla nas czwarte miejsce jest celem najważniejszym - mówiła Ewa Kowalkowska. Szanse na jego osiągnięcie są duże. Dlaczego to tak ważne? Daje ogromne możliwości do walki o wejście do półfinału ekstraklasy: przywilej rozgrywania w pierwszej rundzie play-off większej liczby spotkań na własnym boisku oraz... uniknięcie w niej pojedynku z Tauronem Dąbrowa Górnicza. Ta wątpliwa przyjemność czeka klub, który zajmie dopiero szóste miejsce po rundzie zasadniczej.

Mecz w Łodzi będzie więc dla bydgoszczanek kluczowy. To w tym sezonie ekipa przeżywająca bliźniaczo podobne kłopoty do tych, jakie Centrostal miał w sezonie 2007/2008. Kontuzja rozgrywającej Marty Pluty spowodowała, że nasz zespół się rozsypał. Spadł z ligi. Wrócił po wykupieniu miejsca w ekstraklasie od AZS AWF Poznań. Ten sam los dotknął łodzianki. Na początku sezonu nie wytrzymało kolano rozgrywającej, tej samej zawodniczki, która przeżyła dramat w Bydgoszczy cztery lata temu. Organika Budowlani zaczęła się obsuwać w dół tabeli. Pierwszą ofiarą stał się trener Wiesław Popik, którego zwolniono. Zastąpiła go Małgorzata Niemczyk, ale gra i wyniki drużyny nie uległy zmianie. Klub mający w składzie reprezentantki Polski broni się rozpaczliwie przed spadkiem. Skład łodzianek jest jednak imponujący. Joanna Mirek, Karolina Kosek, Katarzyna Zaroślińska, znakomite środkowe: Julia Szełuchina i Luana de Paula to znakomite siatkarki. Piętą achillesową Organiki jest przyjęcie zagrywki i rozegranie. Marta Szymańska i Karla Echenique nie potrafią poprawić błędów swych koleżanek i zespół ma kłopoty ze zdobywaniem punktów.



Dla Gazety

Piotr Makowski

trener Centrostalu

Teoretycznie może i gramy z łatwiejszymi rywalami, ale zespoły z Łodzi i Rumi grają coraz lepiej. Zresztą w tym sezonie każdy może wygrać z każdym. Naszym zadaniem jest powrót do swojej zespołowej gry, bo ona się ostatnio rozregulowała. Wpływ na to miały także kontuzje, ale one nie usprawiedliwiają tak wielu błędów własnych, jakie popełniliśmy w Dąbrowie.

not. bor



Więcej o: