Sport.pl

Archiwalne zdjęcia z początków dziejów żużla w Bydgoszczy - kogo na nich widać

To są nieznane historie z ery Bieruta. Kto jest na nieznanych wcześniej sportowych zdjęciach, które mają niemal 60 lat? Jakie wydarzenia przedstawiają? "Gazeta" szuka odpowiedzi na te pytania w 65. rocznicę powstania żużla w Bydgoszczy
Dostarczył je "Gazecie" nasz czytelnik Arkadiusz Rydlewski. - Mam te zdjęcia w domu od dawna. Nawet nie wiem, skąd się wzięły i kto je zrobił. Weźcie je. Może się uda rozpoznać, kto się na nich znajduje, jakie to wydarzenia - mówi Rydlewski, który od lat jest kibicem żużla.

To w sumie 21 czarno-białych zdjęć. Na 17 z nich widać obrazki z żużlowych meczów, w sumie chyba dwóch spotkań. Pozostałe fotografie to reprodukcje dwóch plakatów zapraszających kibiców na Criterium [taka była oryginalna pisownia - red.] Asów z lat 1952 i 1954 oraz zdjęcia, na których widać prawdopodobnie sportowca udzielającego wywiadu dziennikarzowi.

Wszystkie muszą pochodzić z lat 50. To początki dziejów żużla w bydgoskim klubie. W tym roku sekcja żużlowa w Polonii obchodzi 65-lecie. Wczoraj już obiecaliśmy władzom klubu, że przekażemy im historyczne zdjęcia. - Dobrze, że takie pamiątki jeszcze istnieją. Zbieramy je, bo chcemy w październiku świętować jubileusz. Urządzimy specjalną wystawę - mówi Jerzy Kanclerz, dyrektor sportowy Polonii i znawca dziejów speedwaya w Bydgoszczy.

Zanim jednak tam trafią, postanowiliśmy spróbować zbadać, co przedstawiają. Najłatwiej poszło z dwoma reprodukcjami plakatów Criterium Asów. Ten pierwszy z 1952 zapraszał na drugie tego typu zawody, które odbyły się 5 października. - Według mojej wiedzy takie plakaty rozwieszano po prostu przed stadionem - wyjaśnia Kanclerz. Na reprodukcji są portrety zawodników, wśród nich Gwardii Bydgoszcz (taka była wówczas nazwa Polonii), m.in. Bolesława Bonina i Zbigniewa Raniszewskiego. Plakat z czasów Bieruta i Stalina musiał także mieć znaczenie propagandowe. Pewnie dlatego jest na nim deklaracja: "Wszyscy żużlowcy, zawodnicy i członkowie PZM popierają wyczynem sportowym i pracą program wyborczy Frontu Narodowego" i rzecz dziś niespotykana: obok zawodników są także zdjęcia mechaników żużlowych Gwardii. Chodziło o to, żeby podkreślić udział "zdrowego", robotniczego trzonu narodu w tym sportowym wydarzeniu.

Na plakacie Criterium z roku 1954 także widać ducha lat 50. Tamte zawody były także 4. eliminacją indywidualnych mistrzostw Polski. To w ramach walki z "indywidualizacją" IMP postanowiono rozgrywać jako serię turniejów. Na tym zdjęciu widać także, że z nr 8 wystąpi Mieczysław Połukord [tak jest w oryginale - red.], jeszcze jako zawodnik Spójni Wrocław. Połukard przyszedł do Bydgoszczy w 1955 r.

Znacznie trudniejsza była identyfikacja pozostałych zdjęć, które przedstawiają żużlowe mecze Gwardii w latach 50. Według nas są to dwa wydarzenia. Aby się o tym przekonać, powiększyliśmy fotografie, żeby zobaczyć, jakie znaki noszą na plastronach rywale bydgoszczan.

Na pierwszym z nich można po tym zabiegu dostrzec dużą literę "K" w środku i dwa skrzydełka. To niemal na sto procent skrzydełka kolejarskie, a więc mecz Gwardii z Kolejarzem Rawicz.

Na początku lat 50. władze sportu w PRL zlikwidowały kluby i nakazały skoncentrowanie zawodników w 12 zrzeszeniach (w żużlu utworzono 10, bo tego sportu nie uprawiano w LZS i AZS). To gwardyjskie, milicyjne powstało w Bydgoszczy. Górnicy mieli swoje w Rybniku, a kolejarze w Rawiczu. Być może na zdjęciu, które mamy, jest jeden z biegów z meczu z Kolejarzem z pamiętnego dla klubu roku 1955. Wówczas bydgoski zespół pokonał w drugiej ligowej kolejce rawiczan 33:19. Na koniec tego sezonu kibice cieszyli się z pierwszego w dziejach mistrzostwa Polski. To jednak tylko hipoteza - być może fotografia przedstawia inny pojedynek z Kolejarzem.

Na kolejnej serii zdjęć widać za to m.in. zawodników podczas prezentacji. Obok bydgoszczan z gryfem na plastronach idzie zespół mający na piersiach gwiazdę, zważywszy na czasy, pewnie czerwoną. W rozpoznaniu tych fotografii pomógł nam Sławomir Wojciechowski, badacz historii klubu. - To może być mecz z czeską drużyną Ruda Hvezda. Był taki w 1956 r. Jeszcze wtedy Gwardia, a nie Polonia wygrała z Czechami 44:28. To był rewanż za wcześniejszy mecz u nich - mówi Wojciechowski. - Mam też punkty. Bolesław Bonin zdobył 11, Jan Malinowski 10, Norbert Świtała 9, jego brat Rajmund 7, Mielcarski 3 i Frach 3 - wymienia Wojciechowski. - Kontakty z Czechami, np. także w hokeju, istniały od 1951 r. - dodaje. Na czele zawodników z Bydgoszczy idzie pewnie Bonin, największa ówczesna gwiazda zespołu i pierwszy żużlowy as w dziejach Polonii.









Więcej o: