Dlaczego Polonia przegrała w Rybniku - odpowiada Jerzy Kanclerz

- Przepraszam kibiców za przegraną w Rybniku i uspokajam. Ona nie będzie miała złego wpływu na awans. Te stracone punkty nie będą się liczyć w decydującej walce między czołową czwórką I ligi - mówi dyrektor sportowy Polonii Jerzy Kanclerz.
- Liczyłem na zwycięstwo. Dyskutowaliśmy o tym w drodze powrotnej. Zawiedli przede wszystkim liderzy. - Kanclerz jest zawiedziony postawą zespołu. Poprosiliśmy go o ocenę zawodników. Oto ona:

Zaczynamy od Tomasza Gapińskiego, który spisał się najsłabiej [4 pkt+2 bonusy - przyp. red.]. Kanclerz: - Źle się z tym czuł. Pocieszałem go po meczu. Nie zawsze się wygrywa. To wpadka, bo jego forma na początku sezonu jest wysoka.

Sajfutdinow (9 pkt+bonus): - Zdecydowanie za mało jak na lidera zespołu, a przed wszystkim za mało zwycięstw biegowych.

Gizatullin. (7 pkt+bonus): - Zrobił swoje. Nie można mieć do niego pretensji. Pokazał, że potrafi jeździć. Zobaczymy, jak będzie na innych torach.

Kościecha (5+2 bonusy): - Trochę brakuje też jego punktów. Raz wygrał wyścig. Stać go na więcej

Walasek (11+bonus): - Największa zdobycz punktowa. Stracił więc faktycznie tylko 3 punkty, ale odniósł tylko jedno zwycięstwo biegowe. Grzesiu mógłby dorzucić jeszcze jedno zwycięstwo.

Woźniak (6 pkt): - Trzeba przyznać, że jego zwycięstwo w biegu młodzieżowym było szczęśliwe, bo doszło do powtórki.

Adamczak (0 pkt): - Zaimponował mi mimo dwóch upadków. W obu wyścigach pojechał dobrze. Szkoda, że uderzył w tylne koło Emila, kiedy prowadzili podwójnie.

Zawodnicy Polonii narzekali na twardy tor w Rybniku: - Tor był równy dla wszystkich. Rybnik nie jeździł na innym. O to nie można mieć pretensji. Tłumaczenie zawodników, że nie spodziewali się aż tak twardego toru, nie trafia do mnie. Nasi liderzy powinni sobie dawać radę w każdych warunkach - wyjaśnia dyrektor sportowy.

Kanclerz uspokaja kibiców: - Ten mecz nie będzie miał znaczenia dla walki o awans. ROW Rybnik nie wejdzie do czołowej czwórki. Stracone punkty z tym zespołem nie będą więc miały znaczenia w drugiej fazie rozgrywek.

Klub przygotowuje się już do niedzielnego meczu z GTŻ Grudziądz. Władze Polonii zareagowały m.in. na krytykę "Gazety". W piątek opisaliśmy kłopoty z kupnem biletów. Kibice narzekają także, że trzeba długo czekać na wejście przez elektroniczne kołowrotki. Część z nich spóźnia się przez to na mecze. Widzowie mieli także pretensje o brud na stadionowych krzesełkach. - Siedzenia będą wyczyszczone. Będę przed główną trybuną pilnował także organizacji wejścia przez kołowroty - mówi Kanclerz.

Klub także otworzy specjalną kasę. Jeśli czytnik w bramie nie otworzy bramki po zeskanowaniu biletu, szybko można wrócić z nim do niej i tam go sprawdzić. Chodzi o usprawnienie wejścia. Bramki były blokowane wcześniej w takich sytuacjach i tworzyły się kolejki.