Sport.pl

I liga. Koniec kultu Zawiszy - czas na biznes. Trener z Niemiec?

Radosław Osuch zabrał się ostro za porządki. I już widać, że Zawisza to dla niego nie świątynia, w której niczego i nikogo nie można przestawić i zmienić, ale miejsce do zrobienia dobrego, piłkarskiego biznesu
Od pierwszego, oficjalnego spotkania Radosław Osuch, nowy właściciel bydgoskiego klubu, przekłuwa balon naszego, kibicowskiego samozadowolenia i zachwytu nad Zawiszą. Zaczął z grubej rury, ostro opisując poziom sportowy drużyny, która awansowała po 13 latach do I ligi

- A ja nie widzę tu poziomu I-ligowego - powiedział Osuch o większości piłkarzy i natychmiast zapowiedział personalną rewolucję. Nie można inaczej zdefiniować sytuacji, w której nowy szef zamierza zostawić tylko 4-5 dawnych pracowników firmy, a reszcie mówi w oczy, że się nie nadaje, bo jest za słaba.

Długi okres piłkarskiej smuty i wygnania na opłotki krajowego futbolu nie daje nam niestety okazji do porównania, jak się gra w II i I lidze, nie mówiąc o ekstraklasie. Wypada więc zaufać człowiekowi, który jest agentem kilkudziesięciu piłkarzy występujących na poziomie I ligi oraz ekstraklasy. Osuch dodaje do swej fatalnej opinii o piłkarzach z Bydgoszczy jeszcze jeden argument - słabe szkolenie.

- Grup szkoleniowych jest w Zawiszy wiele, a tak naprawdę w ostatnich latach nikt z nich nie wypłynął. Trenują i kończy się to dla nich ścianą. Mówimy o fajnym szkoleniu, a efekty są żadne, a w życiu liczy się efekt - stwierdza Osuch.

Chce więc ze starego składu zostawić Macieja Dąbrowskiego, Andrzeja Witana, Łukasza Ślifirczyka. Aktualne umowy mają jeszcze Wojciech Okińczyc, Jakub Wójcicki, Maciej Kot, Jakub Bojas, Paweł Kanik oraz Paweł Ettinger z Krzysztofem Szalem.

Bardzo prawdopodobne, że rewolucja dotknie także trenera Adama Topolskiego, który doprowadził wiosną Zawiszę do sukcesu. Osuch deklaruje, że będzie z nim rozmawiał - i nic ponadto. Być może dlatego, że na trybunach bydgoskiego stadionu podczas ostatniego meczu z Czarnymi Żagań był Frank Eulberg. Obserwował grę, robił notatki. 48-letni niemiecki szkoleniowiec jest do końca czerwca związany kontraktem z Arminią Bielefeld, w której jest skautem (poszukuje nowych zawodników). Rok temu przez 3 miesiące pełnił obowiązki tymczasowego trenera Arminii. Samodzielnie prowadził m.in. FC Carl Zeiss Jena.

Nowy właściciel od początku pokazuje, że w futbolowej robocie nie będzie się kierował żadnymi sentymentami. Zawisza nie jest dla niego obiektem kultu, ale miejscem do zrobienia dobrego piłkarskiego biznesu. Na szczęście dla Bydgoszczy nie da się go zrobić bez zwycięstw i sportowych sukcesów.

- Zawisza to klub przejściowy. Piłkarz tutaj będzie się promował i zarabiał np. 10 tys. zł. Jeśli pokaże klasę, w klubach takich jak Lech, Legia czy Wisła może dostać i 100 tys. zł na miesiąc. I my w Bydgoszczy takiego zawodnika nie utrzymamy - stwierdza Osuch. Tak chce budować swego Zawiszę - zgromadzić zdolnych piłkarzy, którzy przez 2-3 lata pokażą swój talent i potem ich sprzedać. - To będzie z korzyścią dla drużyny, bo będę miał środki na kolejnych graczy - tłumaczy.

Osuch już przyznał, że wybrał grupę w kraju 18 młodych zawodników. Zamierza do nich dołączyć 3-4 doświadczonych piłkarzy. Według informacji "Gazety", jednym z nich może być 30-letni Wahan Geworgian, Ormianin z polskim paszportem, który zaliczył nawet jeden mecz w naszej reprezentacji.

- Będę narażony na ataki typu: przyszedł i wziął swoich. Muszę wziąć ludzi, którzy prezentują odpowiedni sportowy poziom - wyjaśnia Osuch. Za nim przemawia to, że ryzykuje własne pieniądze. - Swoimi pieniędzmi odpowiadam za wynik. Jeśli spadnę z I ligi, stracę klub - dodaje. Według umowy miasto może wówczas od niego odkupić Zawiszę za 100-krotnie niższą cenę. Za doprowadzenie do upadłości grozi Osuchowi 5-milionowa kara.

Taki straszak powoduje, że działania nowego właściciela Zawiszy muszą być racjonalne - choć dziś dla ludzi, dla których klub z ul. Gdańskiej jest świątynią, mogą być trudne do zaakceptowania. Pierwszy raz sprzedano ją człowiekowi z zewnątrz, nieskrępowanemu żadnymi sentymentami. Ma u nas interes do zrobienia. Jeśli się powiedzie, wygramy na nim wszyscy. Osuch zarobi, a Zawisza będzie się piął w górę ligowej hierarchii. A że w ciągu 4 lat obiecano nam ekstraklasę - więc na sprawdzian nie poczekamy długo.

Najlepsze transfery. Jak zarobić dwa tysiące procent, albo więcej




Więcej o: