Sport.pl

W Delekcie zmian w zespole już więcej nie będzie

- Będziemy się starali grać najlepiej, jak umiemy w takim zestawieniu, w jakim teraz jesteśmy - mówi szkoleniowiec bydgoskiej Delecty Piotr Makowski.




Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Siatkarze zakończyli zgrupowanie w Cetniewie. Zwyciężyli dwukrotnie w sparingach z Lotosem Treflem Gdańsk. Było 4:0 i 3:1 w tych pojedynkach dla bydgoszczan. Teraz rozpoczynają serię meczów. W weekend zagrają w Międzychodzie w memoriale Arkadiusza Gołasia.



Rozmowa z Piotrem Makowskim, szkoleniowcem Delekty



Wojciech Borakiewicz: Ucieszyły pana dwa zwycięstwa z Lotosem?

Piotr Makowski: Tylko w takim sensie, że zawsze lepiej wygrywać niż przegrywać. Sam wynik nie miał znaczenia. Zakończyliśmy tylko pewien etap pracy. Każdy sprawdzian na boisku jest w tym momencie tylko informacją dla nas i spojrzeniem na własną grę. Lotos buduje zresztą zupełnie nową drużynę. Porównanie naszych umiejętności w tym momencie nie było więc specjalnie miarodajne.

Drużyna musi sobie radzić bez Stephana Antigi. Test dla Delecty także nie był pełny.

- Stephane leczy kontuzję barku. To na szczęście uraz lewego, a nie prawego barku. Jest więc na szczęście mniej groźny, bo to nie ręka atakująca. Są to rzeczy, które się zdarzają w sporcie. Stephane przechodzi rehabilitację. Wróci do nas najszybciej, jak to będzie możliwe.

A więc kiedy?

- Za półtora, dwa tygodnie będzie już normalnie trenował.

Przyjmujący to ważne postaci w zespole siatkówki. W Delekcie jest Antiga, Marcin Wika a potem już następny w kolejce do gry jest młody Marcin Waliński.

- W takim składzie będziemy grać. Na to się najpewniej zapowiada. Będziemy się więc starali pokazać z jak najlepszej strony w takim właśnie zestawieniu. Mamy dwóch doświadczonych przyjmujących. Czwartym jest młody Łukasz Wiese, który tego doświadczenia ligowego nie ma. Liczę na Marcina Walińskiego, że ten sezon to będzie jego rok i czas, w którym rozwinie swoje umiejętności.

Pański zespół jedzie teraz do Międzychodu na memoriał Arkadiusza Gołasia, w którym być może zagrają z PGE Skrą Bełchatów. Czy to najpoważniejszy sprawdzian formy?

- Nie. Tylko kolejny. Najważniejsza będzie liga.

Rozmawiał Wojciech Borakiewicz

Więcej o: