Sport.pl

Bydgoski sport idzie w prywatne ręce

Ratusz sprzeda dwie sportowe spółki: siatkarską Delectę i żużlową Polonię. - Do końca tej kadencji miasto nie będzie właścicielem żadnego zawodowego klubu sportowego - obiecuje prezydent Rafał Bruski.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Taka deklaracja padła z jego ust podczas wczorajszej sesji rady miasta. To rewolucyjne słowa - Bruski chce do końca odwrócić wszystko, co stworzył w bydgoskim sporcie jego poprzednik Konstanty Dombrowicz. Za jego czasów miasto utworzyło i zostało głównym właścicielem trzech sportowych spółek: Zawiszy, Polonii i Delecty.

Ekipa Dombrowicza przejmowała kluby nie z powodu swej fantazji - ratowała je przed upadkiem albo dawała szansę rozwoju. Udało się, ale kosztowało to miejską kasę coraz więcej pieniędzy.

I ciągle dużo kosztuje. Bruski ujawnił swój plan sprzedaży klubów w prywatne ręce, akurat gdy radni rozstrzygali o poręczeniu kredytu dla żużlowej spółki Polonia. Niespodzianki nie było - rada tę dodatkową gwarancję przegłosowała. Miasto będzie żyrować pożyczkę w wysokości 2,25 miliona złotych.

Żużel bije zresztą rekordy finansowania z miejskiej kasy. - W latach 2007-2012 z budżetu poszło ponad 14 milionów złotych na Polonię - mówi zastępca prezydenta Sebastian Chmara. Najwięcej w ubiegłym roku - ponad 6 milionów - kiedy było trzeba ratować żużlowy zespół przed bankructwem. Minęło dwanaście miesięcy i Polonia znowu ma kłopoty. Jest zmuszona do wzięcia 2,25 miliona złotych kredytu. Po zgodzie rady pieniądze w ciągu tygodnia powinny zostać załatwione. Zostaną wydane przede wszystkim na spłatę długów Polonii wobec zawodników jeżdżących w tym sezonie: m.in. Emila Sajfutdinowa i Krzysztofa Buczkowskiego.

Zobacz także: Zobacz także: zdjęcia



">Jakie inne kłopoty ma Polonia



Miasto przeznaczało na zawodowe kluby z roku na rok coraz więcej pieniędzy. Teraz doszło do ściany - więcej już nie jest w stanie dawać. To jedna z przyczyn decyzji Bruskiego o sprzedaży spółek w prywatne ręce. Jest także druga - ratusz już ma kłopoty z wytłumaczeniem się z wydatków na sport profesjonalny przed Regionalną Izbą Obrachunkową, która kontroluje finanse samorządów.

- Rozumiem to, bo zgadzam się, że z budżetu nie powinno się opłacać kontraktów zawodowych sportowców - dodaje prezydent Bydgoszczy.

Bruski chce sprzedać Delectę i Polonię w ciągu dwóch lat. Trzecią ze sportowych spółek, która należała do miasta, piłkarskiego Zawiszę, udało się sprzedać ponad rok temu. Kupił go za ponad 500 tysięcy złotych Radosław Osuch. Ten biznes, jak do tej pory, opłaca się ratuszowi. Po pierwsze: nie musi się tłumaczyć za wyniki zespołu. Po drugie: zgodnie z umową z Osuchem ratusz wspomaga Zawiszę co roku kwotą blisko 3 milionów złotych, ale to pewnie ze dwa razy mniej niż gdyby nadal był właścicielem. Piłkarze natomiast walczą o awans do ekstraklasy.

- Na początku przyszłego roku będziemy przygotowywać do sprzedaży kolejną ze sportowych spółek - mówi Chmara. Według naszych informacji chodzi o Delectę. To będzie znacznie łatwiejsza operacja niż pozbycie się udziałów w Polonii. Siatkarska spółka jest bowiem w szczęśliwej sytuacji. Ma strategicznego sponsora - firmę Rieber Foods Polska. W tym sezonie koncern przekazał wprawdzie mniej pieniędzy, ale ciągle wspomaga zespół występujący w PlusLidze. Według naszych informacji szef Delecty Piotr Sieńko rozpoczął już rozmowy na temat zbudowania grupy kapitałowej, która kupi od miasta udziały w siatkarskiej spółce.

Najtrudniej będzie jednak znaleźć chętnego na Polonię z powodu notorycznego zadłużenia, słabych perspektyw na sukcesy zespołu i fatalnego stanu stadionu przy ul. Sportowej.

Więcej o: