Sport.pl

Klub z Polski protestuje przeciwko europejskiej federacji i sędziom

- Chcieliśmy pokazać, że należy walczyć ze złymi zjawiskami i bezkarnością sędziów - mówią działacze Delecty, którzy protestowali w Europejskiej Konfederacji Siatkówki po tym, jak zostali skrzywdzeni w pucharowym meczu w Ankarze
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

W Bydgoszczy Delecta pokonała Halkbank Ankara 3:0. W stolicy Turcji przegrała 2:3 i potem uległa jeszcze w tzw. złotym secie. Siatkarze i klub protestowali z powodu rażących błędów sędziowskich, przez które przegrali mecz. Bydgoszczanie złożyli od razu protest do Europejskiej Federacji Siatkówki.

Zapłacili 300 euro i dołączyli do listu zapis wideo oraz spis konkretnych błędów arbitrów.

"Składając protest do Europejskiej Konfederacji Siatkówki, chcieliśmy pokazać, iż pragniemy walczyć ze złymi zjawiskami i chcemy dążyć do pełnego profesjonalizmu europejskich rozgrywek" - tłumaczy zarząd bydgoskiego klubu.

W odpowiedzi federacja napisała: "Decyzje podjęte przez pierwszego sędziego są ostateczne. Jednocześnie podkreślone zostało, że pierwszy sędzia może zmienić decyzje pozostałych sędziów, jeśli według niego są one błędne".

To wzburzyło Delectę: "Bezkarność sędziów jest dla nas faktem nie do przyjęcia i nie zgadzamy się z decyzją podjętą przez Europejską Federację Siatkówki. Chcąc dążyć do jeszcze większego profesjonalizmu siatkarskich rozgrywek, wszyscy powinniśmy zadbać o to, by toczyły się one w myśl zasad fair play" - napisali szefowie klubu w specjalnym oświadczeniu.

Po odpadnięciu z Pucharu CEV Delecta gra teraz w Challenge Cup. Dziś i jutro jej przeciwnikiem w hali Łuczniczka jest izraelski zespół Hapoel Mate-Asher Akka. Oba mecze są rozgrywane w Bydgoszczy z powodu konfliktu w Strefie Gazy.

Więcej o: