Makowski - pierwszym z kandydatów do kadry. Dziś prowadzi Delectę. Relacja na żywo od 17.

Już raz prowadził reprezentację Polski kobiet w mistrzostwach Europy. Wtedy Piotr Makowski robił to zamiast, nieobecnego podczas tamtych zawodów z powodu choroby żony, Jerzego Matlaka. Teraz jest najpoważniejszym spośród polskich trenerów kandydatem na pierwszego szkoleniowca żeńskiej kadry.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Stanowisko jest wolne, bo Polski Związek Piłki Siatkowej zdymisjonował przed świętami Alojzego Świderka. Kto zostanie jego następcą - jeszcze nie wiadomo. PZPS najprawdopodobniej nie będzie ogłaszał konkursu, ale wskaże nowego trenera po wcześniejszych negocjacjach. Zrobi to jednak dopiero w styczniu.

Prezes związku Mirosław Przedpełski jest zwolennikiem powołania szkoleniowca z Polski. - Ale nie wiem, czy znajdziemy trenera spełniającego wszystkie oczekiwania - zaznacza szef PZPS.

Są bowiem do spełnienia aż trzy warunki: musi nie tylko, co oczywiste, posiadać odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. Niezbędny jest także autorytet, żeby poskromić gwiazdy naszej żeńskiej siatkówki oraz brak zobowiązań wobec klubu. Świderek poległ, bo w jego drużynie z różnych powodów nie grały wszystkie najlepsze polskie zawodniczki. Nie awansował do finałowego turnieju World Grand Prix oraz Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Makowski autorytet ma. Zdobył go u naszych gwiazd podczas mistrzostw Europy, które rozgrywano w Polsce trzy lata temu. Na samym początku turnieju ciężko zachorowała żona ówczesnego szkoleniowca kadry, Jerzego Matlaka. Makowski był jego asystentem i sam poprowadził zespół do sensacyjnego, brązowego medalu. Na rozwód z żeńską siatkówką zdecydował się latem 2011 roku. Wcześniej przez niemal siedem lat prowadził bydgoski Pałac. Z sukcesami, bo zdobył wicemistrzostwo kraju i Puchar Polski

Pozostaje tylko jedna, ale bardzo ważna przeszkoda. 44-letni bydgoszczanin ma umowę z Delectą.

- Najlepiej byłoby, gdybym sprawy związanej z reprezentacją nie komentował. Gdyby dobrze poszukać, znajdzie się w Polsce kilku trenerów, zdolnych do poprowadzenia kadry. Ja mam kontrakt z Delectą i chciałbym go wypełnić. Jakoś nam przecież idzie w lidze - mówi Makowski.

W bydgoskim zespole ma bardzo pewną pozycję. Jest nie tylko trenerem drużyny, ale także członkiem zarządu klubu. Zbudował ją błyskawicznie. Już w pierwszym roku pracy z zespołem zajął w PlusLidze piąte miejsce - najwyższe w dziejach klubu - oraz awansował do europejskich pucharów. W drugim sezonie Delecta spisuje się doskonale - z bilansem 10 zwycięstw i trzech porażek zespół Makowskiego jest wiceliderem PlusLigi. Ma wielkie szanse na wdarcie się na podium.

Poza szkoleniowcem z Bydgoszczy nie widać innych kandydatów z Polski, więc jest prawdopodobne, że członkowie zarządu PZPS przekonają swego prezesa i postawią na trenera z zagranicy. Wśród kandydatów wymieniani są Włosi: Giovanni Caprara, Massimo Barbolini i Alessandro Chiappini oraz Brazylijczyk Mauro Motta.

Dziś (sobota) o 17 siatkarze Delecty zagrają w ćwierćfinale Pucharu Polski z AZS Politechniką Warszawa. Makowski jest chory, ale zasiądzie na trenerskiej ławce swego męskiego zespołu.

Co powinien zrobić Piotr Makowski?