Kapitan siatkarzy Transferu: Jesteśmy przegrani

Wojciech Jurkiewicz nie owijał w bawełnę po odpadnięciu swej drużyny z walki o play-off. - W ogólnym rozrachunku jesteśmy przegrani. Nie udało nam się nadrobić tego, co na początku straciliśmy.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

O meczu z Lotosem Treflem mówił po spotkaniu - Był prawie idealnym odzwierciedleniem całej rundy zasadniczej. Taki prawdziwy rollercoaster, poczynając od zerowego poziomu, na jakim graliśmy od początku tego sezonu, do powrotu, kiedy zaczęliśmy tak naprawdę grać. Jedyna różnica jest taka, że zakończyło się to happy endem w tym meczu. Natomiast myślę, że walczyliśmy, zrobiliśmy wszystko, ale nie dzisiaj przegraliśmy te play-offy. Bydgoska drużyna słabo rozpoczęła sezon. Dużo lepiej było po przyjściu trenera Vitala Heynena. Drużyna zdobyła od tego momentu tyle punktów, że licząc taką tabelę, zajmowałaby piąte miejsce. Odpowiednia to pozycja - patrząc na potencjał personalny Transferu, teoretycznie lepszy niż Effectora Kielce, który zajął ósme miejsce i zagra w play-off.

- Pokazaliśmy to, co pokazujemy w ostatnich sześciu czy nawet ośmiu tygodniach. Walczymy w każdym meczu, o każdą piłkę do samego końca. Nie patrzyłem w tabelę, po prostu zaczęliśmy walczyć od początku grudnia. Przed tym meczem z Lotosem powiedziałem, że jestem dumny z moich zawodników, bo na początku zagrali bardzo źle i byli zdolni od tego najniższego poziomu gry dojść aż tak wysoko. Przed spotkaniem zacząłem od oklasków dla siatkarzy i po spotkaniu musiałem zrobić to jeszcze raz. Jestem niezwykle zaskoczony, że PlusLiga nie gra ostatnich kolejek w tym samym dniu. Włochy, Turcja, Francja, Belgia itd. właśnie tak by postąpiły. Zagraliśmy bardzo ciężki mecz. Nie byliśmy lepsi, ale wygraliśmy - podsumował rundę zasadniczą i spotkanie z Lotosem Heynen.

Teraz Transfer czekają niewiele znaczące mecze o miejsca 9-12. Z ligi nikt nie spada, więc emocji będzie niewiele.