Kontuzja podstawowego siatkarza Transferu. Co się stało?

Drugi set meczu siatkarskiej PlusLigi Transfer Bydgoszcz - AZS Częstochowa. Amerykanin Andrew Nally goni piłkę. Przeskakuje krzesło. Wbiega na wykładzinę położoną wokół parkietu. I upada.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Publiczność zamiera. Nally leży, za chwilę są przy nim służby medyczne i koledzy z drużyny. Po kilku minutach dzięki pomocy fizjoterapeutów przedostaje się w okolice ławki rezerwowych Transferu. Zostanie tam już do końca spotkania. W tym czasie sztab medyczny bydgoskiej drużyny rozpoczyna usztywnianie kostki.

Pierwsze diagnozy mówią o podkręceniu stawu skokowego. Zawodnik założone ma "tejpy". Wiadomo, że poniedziałek Nally przejdzie badania.

Wtedy poznamy też ostateczną diagnozę i dowiemy się, jak długo Amerykanin będzie pauzować.

- Ta piłka właściwie była już stracona. Ale w grze jest adrenalina i Andrew myślał, że ją dogoni i odbierze. Szkoda, że tak to się skończyło - ocenił Marian Kardas, II trener Transferu.

Już bez swojego najlepszego przyjmującego bydgoski zespół wygrał 3:1 z AZS-em. Zaraz po meczu wszyscy nasi siatkarze podbiegli do leżącego kolegi i razem z nim cieszyli się ze zwycięstwa.