Dering zrezygnował. Nowy prezes będzie z konkursu

Prezes bydgoskiego klubu Marian Dering zrezygnował ze stanowiska. - Już w czerwcu deklarowałem, że nie będę się ubiegał o reelekcję - informuje Dering. Nowy szef Polonii zostanie wyłoniony w drodze konkursu
Na taki sposób znalezienia prezesa namawia radę nadzorczą spółki ŻKS Polonia ratusz. Miasto jest właścicielem 98 procent akcji żużlowej spółki. - Od rady nadzorczej oczekiwałbym właśnie urządzenia konkursu na stanowisko prezesa - mówi zastępca prezydenta, który dziś dowiedział się o rezygnacji Deringa.

- Jest pan zaskoczony? - pytamy Chmarę.

- Raczej nie. Spodziewałem się tego - odpowiada zastępca prezydenta.

Dering zrezygnował z kilku powodów. Ten sezon Polonia kończy z bagażem długów, które wynoszą aż 1,3 mln zł. Szef klubu był pod ostrzałem krytyki kibiców, z różnych powodów zresztą. Zaczęło się jeszcze w ub. roku od rozwiązania kontraktu z Grzegorzem Walaskiem, była także sprawa z niechcianym herbem. Kibice stali także po stronie Jerzego Kanclerza, dyrektora sportowego Polonii, którego Dering odwołał w kwietniu tego roku. Gwoździem do trumny stało się jednak zadłużenie.

Według Deringa rezygnacja była już wcześniej zaplanowana. - Już w czerwcu mając kłopoty zdrowotne, zakończone dwukrotnym pobytem w szpitalu, deklarowałem radzie nadzorczej, że nie będę się ubiegał o reelekcję - poinformował w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu.

Jak ocenia swoją pracę na stanowisku prezesa, którą rozpoczął na początku 2011 roku? Całkiem pozytywnie.

- Uważam, że swoją misję wypełniłem. Drużyna zajęła bezpieczne miejsce w środku tabeli. Pozostał trochę żal, że nie wyższe. Postanowiłem złożyć rezygnację z pełnionej funkcji. Uznałem, że jest to najlepszy okres, gdyż daję szansę mojemu następcy na budowę nowej drużyny na sezon 2013 według jego własnej koncepcji - stwierdza Dering.

Nowy prezes będzie miał jednak do spłacenia 1,3 mln zł długu. Trzeba przypomnieć, że Dering przejmował żużlową spółkę także z zadłużeniem i bardzo wysokimi kontraktami żużlowców w I lidze. W 2011 roku dług był jednak niemal dwukrotnie niższy, a o pomoc w spłacie wysokich kontraktów Dering poprosił miasto i ją otrzymał. W poprzednim roku Polonia kosztowała miejski budżet aż 6 mln zł - żużel niemal w całości sfinansowało wtedy miasto.

Nowy prezes tę drogę będzie miał zamkniętą. Ratusz nie da dodatkowych pieniędzy. Polonia już zadeklarowała, że obecny dług spłaci dzięki trzyletniemu kredytowi.

Wielkim problemem żużla w Bydgoszczy była także bardzo niska frekwencja, która nie przekroczyła 5 tys. widzów na mecz.

- Przestarzały stadion i problemy, jakie napotykają na nim kibice, dla prawdziwego kibica nie powinny być przeszkodą. Wielokrotnie, oglądając puste w większości trybuny, zadaję sobie pytanie, czy w Bydgoszczy jest zapotrzebowanie na żużel na poziomie ekstraligowym. Uwzględniając koszty utrzymania drużyny, nie da się jej

sfinansować bez znaczącego wpływu z biletów wstępu - podkreśla Dering w pożegnalnej rozmowie.

Następca będzie miał więc na wstępie kilka problemów do rozwiązania. - Prowadzenie spółki sportowej to nie jest dziś łatwe zadanie, dlatego będziemy poszukiwać najlepszego człowieka - kończy Chmara.