Pierwsza dziewczyna wśród żużlowców [ZDJĘCIA]

Klaudia Szmaj ma 16 lat, ale już mogła przejść do historii. Byłaby pierwszą Polką z licencją żużlową. Niestety na swoim pierwszym egzaminie spadła z motocykla, ale już zapowiada, że w przyszłym roku spróbuje jeszcze raz. Młoda zawodniczka jest kuzynką mistrza świata juniorów Macieja Janowskiego.


Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Już dawno egzamin na licencję żużlową nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem, jak ten odbywający się we wtorek w Bydgoszczy. Wszystko za sprawą filigranowej blondynki z Wrocławia. Klaudia Szmaj zostać pierwszą dziewczyną z licencją żużlową zapragnęła zostać latem ubiegłego roku. Namówił ją kuzyn Maciej Janowski.

- Zabrał mnie na trening i przewiózł motocyklem po torze. Już wtedy wiedziałam, że będę chciała robić to co on - mówi 16-letnia uczennica wrocławskiego LO.

Janowski to jedna z nadziei nie tylko polskiego, ale też światowego speedway'a. Startujący obecnie w Tauronie Azotach Tarnów żużlowiec pomimo młodego wieku (21 lat) ma już na swoim koncie tytuł Indywidualnego Mistrza Świata juniorów, po dwa złote medale z Drużynowych Mistrzostw Świata i Europy juniorów.

- Maciej, tak jak i cała jego rodzina mi pomagają. Jestem im za to wdzięczna - dodaje Klaudia. Na co dzień trenuje w podwrocławskim Bąkowie, reprezentując barwy Stowarzyszenia Miłośników Miniżużla "Orlęta".

- Tor nie jest tak duży jak te znane ze stadionów chociażby ekstraligi, ale też jest większy od tradycyjnych torów miniżużla - mówi Tadeusz Szmaj, ojciec Klaudii. Jest prawą ręką córki - menedżerem, mechanikiem.

Żużel to niebezpieczny sport. Czy nie boi się pan o zdrowie córki? - pytamy.

- Każdy rodzic obawia się o swoje dziecko. Nie ma w tym nic dziwnego - odpowiada.

Klaudia: Tata od zawsze był kibicem żużla, dlatego też rozumiał, gdy chciałam zapisać się do szkółki. To raczej mama mi to odradzała. Pytała, czy wszystko przemyślałam. Na szczęście mogłam rozpocząć treningi, choć umowa jest taka, że najważniejsza jest szkoła.

W Polsce żużel jest sportem zdominowanym przez mężczyzn. Kobiety bardzo rzadko podchodzą do egzaminu na licencję. Sporym wydarzeniem było podpisanie w 2009 roku kontraktu przez klub z Ostrowa Wielkopolskiego z Dunką Nanną Jorgensen. W Danii powstała nawet drużyna w całości złożona z kobiet.

Klaudia Szmaj w naszym kraju miała dopiero przetrzeć szlak innym koleżankom. Te nieliczne, które próbowały wcześniej, nie zdołały uzyskać licencji. Klaudii pierwsze podejście niestety jednak nie wyszło. We wtorek wrocławianka razem z 11 innymi młodymi adeptami żużla z całej Polski na torze bydgoskiej Polonii rozpoczęła egzamin na licencję żużlową. By ją uzyskać, trzeba przejść przez trzy etapy. Dwa pierwsze są praktyczne. Zawodnik musi najpierw sam, a potem w biegu rozgrywanym w czteroosobowym składzie pokonać 4 okrążenia w odpowiednim czasie. Upadki i dotknięcie taśmy automatycznie dyskwalifikują. Klaudia na tor wyjechała z nr. 10. Stanęła pod taśmą, ruszyła i zrobiła klasyczną żużlową świecę. Motocykl wystrzelił do góry, a zawodniczka runęła na tor.

- Mój błąd, za bardzo chciałam szybko wystartować. Za dużo gazu dałam i stało się - mówiła załamana. Pozostali uczestnicy egzaminu wspólnie postanowili wstawić się za koleżanką. - To bardzo miłe. W ogóle jestem zaskoczona. Wszyscy mi pomagają. Atmosfera jest świetna - dodaje.

Niestety pomoc kolegów okazała się niewystarczająca. Komisja była nieubłagana.

- Szkoda, ale ja się nie poddaję. Zimą będę ciężko pracowała i zapewniam, że pojawię na pierwszym egzaminie w nowym roku - kontynuuje Klaudia.

Tadeusz Szmaj: Wszystkie moje dzieci takie są. Klaudia nie jest wyjątkiem. Jak już sobie coś postanowi, to prędzej czy później to zrobi.

Żużel to wyjątkowo niebezpieczny sport. Nie boisz się?

- To kwestia psychiki. Nie można myśleć o strachu, jeśli chce się jeździć na żużlu - kończy Klaudia.