Buczkowski: Co z tego, że się staram, skoro nie wychodzi

- Musimy teraz patrzeć na kolejne mecze, bo skomplikowaliśmy sobie sytuację do granic możliwości - mówi Krzysztof Buczkowski, żużlowiec Składówwęgla.pl Polonii.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »



Marta Paepke: Polonia spadnie z Enea Ekstraligi?

Krzysztof Buczkowski: Sytuacja nie jest dobra, ale się nie poddajemy i będziemy walczyć do końca. Sam kiedyś byłem kibicem, teraz jestem zawodnikiem i wiem, jak taki spadek jest bolesny z każdej strony. Rozumiem zdenerwowanie kibiców.

Po meczu z Unią fani byli wściekli.

- Prezes i Greg Hancock z nimi rozmawiali. Ja nie wiedziałbym, co im powiedzieć. Bo co z tego, że ja się staram, skoro mi nie wychodzi?

Jakie są tego przyczyny?

- Gdybym wiedział, to na pewno bym już to naprawił. Ewidentnie brakuje mi szybkości i szukam rozwiązań sprzętowych, ustawień. Stąd też mój kontrakt w Anglii.

Jak wytłumaczyć fakt, że poniżej oczekiwań spisuje się praktycznie cały zespół?

- Przyczyny są różne, ale najgorsze jest to, że jak jeden zawodnik "zaskoczy", to trzech kolejnych akurat w danym meczu dołuje. Przez to pogubiliśmy mnóstwo punktów. Ale nie odnoszę się do sytuacji w meczu z Lesznem, bo takie baty na własnym torze to koszmar.

Przed meczem z Unią nie było Wojciecha Dankiewicza, w niedzielę poprowadził zespół prezes. Czy to miało znaczenie?

- Prezes podpisał kontrakt i wiedział o tych terminach. Taktycznie wydaje się, że nic więcej nie można zrobić, ale nie wiem, jakby potoczył się mecz, gdyby był na miejscu. Teraz jednak musimy patrzeć na kolejne mecze, bo skomplikowaliśmy sobie sytuację do granic możliwości