Ratunek dla Polonii. Wyciągamy rękę po Grand Prix

Miasto szuka koła ratunkowego dla bydgoskiego żużla. Ratusz stara się o organizację wielkiej imprezy. W grę wchodzi kolejny turniej Grand Prix i jeszcze jedna impreza o światowej randze
- Trzeba szukać pomocy dla Polonii. Takie zawody to zawsze dochód dla klubu i podtrzymanie zainteresowania żużlem w mieście. Było z tym słabo, a po spadku może być jeszcze gorzej - tłumaczy "Gazecie" jeden z wysokich urzędników ratusza.

Plan jest jeszcze na razie tajny. - Bydgoszcz jest zainteresowana promocją przez sport, także w zakresie imprez żużlowych - tylko tyle przyznał oficjalnie zastępca prezydenta Bydgoszczy Jan Szopiński - Gdyby taka impreza została nam przyznana, niewątpliwie pomogłoby to we wzroście zainteresowania tym sportem - dodaje

Wg naszych informacji toczą się negocjacje z organizatorami Grand Prix. Znaczenie ma sytuacja Tomasza Golloba. To on zawsze był i jest największym magnesem dla bydgoskich kibiców żużla. Z powodu kontuzji jednak nie zajmie miejsca w czołowej ósemce zawodników Grand Prix 2013. Nie uzyska więc automatycznej kwalifikacji do startu w przyszłym roku. Gollob jest jednak pierwszy w kolejce do dzikiej karty, którą przyznają organizatorzy cyklu, angielska firma BSI. On sam także zadeklarował już chęć startu w Grand Prix w kolejnym roku - Będę dalej atakować - zapowiedział prosto z łóżka w bydgoskim szpitala.

Szanse na otrzymanie turnieju Grand Prix w roku 2014 są spore, tym bardziej że z organizacji takiej imprezy na Stadionie Narodowym w Warszawie zrezygnował prezes Polskiego Związku Motorowego, Andrzej Witkowski. Zawody GP, które odbyły się w tym roku, przyniosły Polonii dochód. Mimo słabszej frekwencji w klubowej kasie przybyło ok. 600 tys. zł. Przyznał to Gazecie i portalowi bydgoszcz.spor.pl przewodniczący rady nadzorczej klubu Józef Gramza. Ratusz wspomagał Polonię finansowo: przekazał jej m.in. 500 tys. złotych dofinansowania na organizację turnieju.

Przypomnijmy także, że w tym sezonie na meczach Polonii było w sumie zaledwie 31,5 tys. widzów. Średnia frekwencja niewiele przekroczyła 3 tys. osób. Starty drużyny w I lidze mogą ją jeszcze drastycznie obniżyć.

Więcej o: