Sport.pl

Nawet bez Golloba Bydgoszcz na Grand Prix nie straci

- Nawet jeśli Tomasz Gollob zrezygnuje z Grand Prix, Bydgoszcz na tym nie straci - przekonuje Leszek Tillinger, szef GP Europy, które odbędzie się na torze Polonii
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Mistrz świata z 2010 r. nie przesłał dokumentów potwierdzających start w Grand Prix w sezonie 2014. W bydgoskim turnieju będzie mógł wystartować nawet jeżeli nie będzie stałym uczestnikiem cyklu.

Do 2 grudnia zawodnicy, którzy dostali stałe dzikie karty, mieli czas na odesłanie druku tzw. entry form, który zgłasza chęć uczestnictwa w turnieju. Gollob tego nie uczynił, co oznacza, że najprawdopo dobniej nie wystartuje w GP 2014.

Taka sytuacja może być problemem dla organizatorów bydgoskiego turnieju, który ma odbyć się 26 kwietnia 2014 r. Gollob, pochodzący z Bydgoszczy najbardziej utytułowany żużlowiec, dla wielu kibiców był właśnie tym, dla kogo przychodziło się na zawody elitarnego cyklu.

Leszek Tillinger, dyrektor organizacyjny turnieju GP w Bydgoszczy, twierdzi jednak, że brak Golloba na stadionie przy ul. Sportowej nie jest przesądzony. - Po pierwsze, nie było jeszcze oficjalnej decyzji ani ze strony zawodnika, ani ze strony firmy BSI. Anglicy prowadzą więc na pewno z Gollobem negocjacje, aby go przekonać. Po drugie, nawet jeżeli nie zdecyduje się na bycie stałym zawodnikiem cyklu, to dostanie najprawdopodobniej propozycje dzikiej karty na starty we wszystkich turniejach organizowanych w Polsce, a więc także w Bydgoszczy - tłumaczy Leszek Tillinger.

Zdaniem dyrektora cyklu kibice przychodzą na stadion głównie po to, aby zobaczyć zawody z cyklu Grand Prix, a nie oglądać konkretnego zawodnika. - Jeżeli na GP w Bydgoszczy przychodzi 12 tys. ludzi, to 2 tys. z nich to sympatycy Golloba. Jeżeli więc ich nie będzie i na stadionie zjawi się 10 tys. osób, to klub i tak będzie zadowolony - szacuje.

Tillinger przewiduje jednak jeszcze jedną możliwość. - Jeżeli faktycznie Gollob zrezygnuje ze startów w Grand Prix, firma BSI na pewno będzie chciała, żeby pożegnał się z cyklem. Wtedy może stać się to właśnie na Grand Prix Europy w Bydgoszczy - tłumaczy dyrektor turnieju. Jeżeli faktycznie taka impreza miałaby miejsce w Bydgoszczy to problemów frekwencyjnych zapewne by nie było, bo ostatnie GP Golloba byłoby dla kibiców imprezą niezwykle atrakcyjną.

Mistrz świata związany jest z GP od samego początku cyklu, czyli od 1995 r. Siedmiokrotnie triumfował w zawodach, także tu, w 2010 r., odebrał jedyny w karierze złoty medal. Wówczas na stadion przy ul. Sportowej przyszło 17 tys. widzów. W 2014 r. turniej w Bydgoszczy będzie organizowany po raz 15.

Gollob nie jest pierwszym zawodnikiem, który mówi o tym, że chciałby zrezygnować ze startów w Grand Prix. Podają kilka powodów, najważniejsze są pieniądze. Żużlowcy narzekają bowiem, że w zawodach organizowanych przez BSI zarabia się tak mało, że trzeba do nich dokładać. Do tego GP zyskało rywala, organizowane od ub. roku zawody Speedway European Championships. Turniejów jest mniej, co zmniejsza ryzyko kontuzji, a lepiej się na nich zarabia. Gollob już potwierdził swoje uczestnictwo w tych zawodach.

Komentarze (1)
Nawet bez Golloba Bydgoszcz na Grand Prix nie straci
Zaloguj się
  • lukasz20a09

    Oceniono 18 razy 12

    urodziłem się w Bydgoszczy i chodzę na GP i mecze od dziecka i wątpię żeby jakikolwiek normalny bydgoszczanin TERAZ chciał iść na stadion tylko dla sprzedawczyka, sam chodziłem na GP tylko dla golloba mimo że wypioł się na klub który dał mu wszystko bo ktoś tam dał 10% ale myśleliśmy że wróci na koniec kariery, ale fakt że poszedł do mocherowa bo dawali ok. 300tys wiecej to przesada (przy takich kontraktach) jeżeli ktoś jest aż tak pozbawiony honoru i jakiejkolwiek godności to niech jeżdzi najlepiej na Kamczatce ale nie w Bydgoszczy ! wyp... pazerny 'sportowiec'

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX