Grudziądz nie dał się pobić Polonii

- Mówiłem, że tu będzie ciężko, a GKM będzie bardzo zmobilizowany - mówi po porażce w Grudziądzu trener Polonii Bydgoszcz Jacek Woźniak. Jego żużlowcy przegrali drugi mecz na wyjeździe
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Już przed niedzielnym spotkaniem wiadomo było, że wygrana Polonii z GKM będzie trudnym celem do osiągnięcia. Zespół gospodarzy wzmocnił się tuż przed spotkaniem i zatrudnił Rafała Okoniewskiego. Debiutujący w tym sezonie na grudziądzkim torze zawodnik spisał się wyśmienicie i był najskuteczniejszy w swojej drużynie. To pozwoliło odnieść GKM pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.

Bydgoska Polonia była w przeciwnej sytuacji. Prowadzona przez Jacka Woźniaka drużyna przed meczem znalazła się w kadrowych tarapatach, ponieważ kontuzji doznał Patrick Hougaard. Duńczyk złamał kciuk, a spisywał się na początku sezonu lepiej, niż moglibyśmy sobie tego życzyć - na otwarciu z Lokomotivem zdobył 13 punktów. Był też najlepszym zawodnikiem zespołu w przegranym o włos meczu wyjazdowym z ROW-em Rybnik. - Staraliśmy się zrobić wszystko, aby ściągnąć go do Grudziądza, ale diagnoza lekarska była nieubłagana - mówi trener Polonii. - Tak naprawdę jeszcze nie wiemy, czy będzie startował w kolejnym spotkaniu, decyzja ma być podjęta w poniedziałek - dodaje.

Trener zaznacza jednak, że to nie brak Hougaarda spowodował, że Polonia spisała się słabo. - W jego miejsce wstawiłem Marcina Jędrzejewskiego, który nie był brany pod uwagę w przypadku startu Patricka, także to by akurat niczego nie zmieniło - tłumaczy szkoleniowiec. - Ale poza Marcinem Jędrzejewskim coś do drużyny wnosił tylko Szymon Woźniak, więc nawet nie było jak łatać dziur w składzie - dodaje.

Największym problemem dla bydgoszczan był bardzo twardy grudziądzki tor. Kluczem do sukcesu było na nim dobre wyjście spod taśmy i prędkość na dojeździe do pierwszego łuku. - Zawodnicy mieli wielki problem z dopasowaniem sprzętu - mówi Jacek Woźniak, którego porażka nie zaskoczyła. - Mówiłem, że tu będzie bardzo ciężko, a te dwie poprzednie porażki GKM-u tylko ich zmobilizują - stwierdza.

Słaba postawa na torze nie była jedyną przyczyną porażki. Mecz rozpoczął się dla Polonii wyjątkowo niefortunnie. Już w trzeciej gonitwie nieatakowany przez nikogo upadł jadący na ostatniej pozycji Mateusz Szczepaniak. Zawodnik nie zdążył zejść z toru, przez co powtarzać start musiał Denis Andersson, który jechał wtedy na prowadzeniu. Powtórka nie była już tak szczęśliwa. - Faktycznie, na torze porobiły się brzydkie wyrwy, ale sprawiały problemy po obu stronach - stwierdza Woźniak.

Żużlowcy Polonii nie potrafili wykorzystać kłopotów, jakie tor sprawiał samym gospodarzom. Sztuka udała się tylko w czwartej gonitwie, gdzie sygnał do ataku dali Jędrzejewski i Woźniak. W kolejnym biegu do remisu doprowadzili Kościecha i Andersen, jednak było to ostatnie podwójne zwycięstwo Polonii w tym meczu. - Przy takiej ilości biegowych zwycięstw ciężko mówić o czymkolwiek. Trzeba wyciągnąć szybko wnioski z tego meczu i zapomnieć o nim - mówi trener. - O rewanżu teraz nie myślę, jestem skupiony na następnym meczu ligowym - dodaje.

Kolejne spotkanie Polonia rozegra na własnym torze w niedzielę. Przeciwnikiem bydgoskich żużlowców będzie PGE Marma Rzeszów - faworyt Nice Polskiej Ligi Żużlowej.



GKM Grudziądz - Polonia 53:37

GKM: Okoniewski 12 (2, 2, 3, 2, 3), Karpow 12 (3, 3, 2, 1, 3), Kościuch 7 (1, 0, 3, 2, 1), Jeleniewski 4 (3, 1, w, w), Ułamek 10 (w, 3, 3, 3, 1), Trzensiok (gość) 2 (1, 1, u), Nowak 6 (3, 1, 2)

Polonia: Kościecha 4 (0, 3, 0, 1), Andersen 6 (1, 2, 1, 0, 2, 0), Szczepaniak 0 (w, 0), Andersson 6 (2, 2, 1, 1, 0), Jędrzejewski 10 (3, 1, 1, 3, 2), Woźniak 9 (2, 2, 0, d, 3, 2), Bietracki 2 (0, 2)



Wyniki innych meczów:

KMŻ Lublin - Start Gniezno 41:49, PGE Marma Rzeszów - ROW Rybnik 62:28, Lokomotiv Daugavpils - Orzeł Łódź 52:37

Tabela



1. Start36+41
2. PGE Marma35+54
3. Lokomotiv33-9
4. Polonia32+6
5. KMŻ Lublin32-8
6. Orzeł32-13
7. GKM32-13
8. ROW32-62