Sport.pl

Polonia odbija się od dna. Po rozgromieniu lidera

Żużlowcy Polonii wysoko zwyciężyli Start Gniezno i przerwali serię porażek, która doprowadziła bydgoski zespół na dno ligowej tabeli
Hans Andersen swoją postawą w trakcie meczu z PGE Marmą Rzeszów tak rozzłościł trenera Jacka Woźniaka, że odsunął go od składu. - Nie mogę patrzeć na jego jazdę - mówił po spotkaniu. Tym razem nie miał wyjścia - do wyboru był kompletnie niedoświadczony Lasse Bjerre i Denis Andersson. Jak się okazało, z usług tego ostatniego trener i tak musiał skorzystać, bo z udziału w meczu zrezygnował z powodu niewyleczonego urazu Robert Kościecha.

Żużlowiec po piątkowym treningu stwierdził, że nie jest jeszcze zdolny do jazdy po kontuzji, z którą boryka się od czasu upadku na torze w Lublinie tydzień temu. Po spotkaniu czuł się bardzo źle, podejrzewano nawet uszkodzenie dolnego kręgu.

Wybór padł na Anderssona, który zdobył 6 punktów. - Jak na ściągnięcie go na ostatnią chwilę, uważam że przyzwoicie. To były ważne punkty - mówi Jacek Woźniak, szkoleniowiec bydgoszczan. Równo i skutecznie jechała jednak cała drużyna. Przede wszystkim widać było, że żużlowcy mocno pracowali nad startami i dojazdem do pierwszego łuku. Dzięki temu, w pierwszej fazie spotkania zmiażdżyli przeciwników, wygrywając podwójnie pierwszych pięć biegów. - Patrick Hougaard nie jeździł przez cztery tygodnie i po dwóch treningach spisał się bardzo dobrze - argumentuje Woźniak. - Pochwalić trzeba też Hansa Andersena - zaznaczył.

Andersen był z siebie zadowolony, bo mimo braku treningu przed spotkaniem (w Bydgoszczy pojawił się dopiero w niedzielę rano) w końcu udało mu się pojechać na miarę możliwości. - Problem tkwił w silnikach i już w Lublinie widziałem, że zaczynają lepiej pracować, ale po dobrej pierwszej fazie coś się zepsuło i nie mogłem być tak skuteczny do końca spotkania. Dziś udało się jechać równo przez cały mecz - zaznaczył.

Dobre dopasowanie do toru nie tylko Andersena, ale i całej drużyny zaskakuje tym bardziej, że do końca nie wiadomo było, jaka będzie nawierzchnia. W sobotnie popołudnie nad Bydgoszczą przeszła bowiem silna ulewa, która mocno zalała tor. - Pracowaliśmy nad nim od 9 rano, początkowo wyglądał jak pole ryżowe. Uważam, że jak na te warunki udało się go przygotować całkiem nieźle, choć wiem, że był wymagający dla zawodników - tłumaczył po meczu trener Woźniak.

Wygrana ze Startem Gniezno spowodowała, że Polonia przerwała pasmo porażek. - Wynik drużyny cieszy tak bardzo, że nawet moja postawa, która była tylko zadowalająca mi nie przeszkadza - mówi Szymon Woźniak, który zdobył w spotkaniu 7 punktów. Żużlowiec przekonywał, że cała drużyna była niezwykle silnie zmotywowana. - Po tym, jak jechaliśmy w poprzednich meczach naprawdę nic nie trzeba było nam mówić - zaznaczył.

Polonia Bydgoszcz - Start Gniezno 57:33

Polonia: Szczepaniak 8 (3, 3, 0, 1, 1), Jędrzejewski 7 (2, 1, 2, 2), Hougaard 12 (3, 2, 2, 3, 2), Andersen 12 (2, 3, 3, 3, 1), Andersson 6 (3, 0, 3), Bietracki 5 (3, 1, 1), Woźniak 7 (2, 2, 1, 2)

Start: Davidsson 0 (0, 0), Gomólski 2 (1, 1, 0), Adamczak 9 (0, 2, 1, 1, 2, 3), Tarasenko 10 (1, 3, 3, 3, 3), Pedersen 10 (w, 2, 2, 1, 2), Gała 1 (1, 0), Piosicki 1 (t, 1)

Pozostałe wyniki

GKM Grudziądz - KMŻ Lublin 44:46. ROW Rybnik - Orzeł Łódź 45:45, PGE Marma Rzeszów - Lokomotiv Daugavpils 69:21

Więcej o: