Polonia pokonała Orła i zdobyła serca kibiców

To był najciekawszy w tym sezonie mecz w Bydgoszczy. Nie tylko dlatego, że Polonia pokonała Orła Łódź i zdobyła jeszcze punkt bonusowy. To był przede wszystkim żużlowy pojedynek, po którym można z czystym sumieniem zaapelować do kibiców: Przychodźcie znowu na stadion Polonii, bo naprawdę warto.
Były w tym meczu emocje związane z walką o wynik i piękne akcje na torze. Akcja Szymona Woźniaka, dzięki której zwyciężył w XIII biegu, przypominała sytuacje z najlepszych czasów Tomasza Golloba i jego "orbitowanie" po zewnętrznej. - Jeżdżę ostatni sezon jako junior. Przygotowałem się do niego bardzo starannie, jak do olimpiady - mówi młodzieżowiec Polonii.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

A zaczęło się od kontrowersji w sprawie toru. Szkoleniowiec Orła Lech Kędziora miał pretensje. - Nie wyglądał ciekawie, ale gospodarze doprowadzili go do stanu używalności - mówił przed spotkaniem. - Tor jest przyczepny. Każdy przygotowuje nawierzchnię najlepszą dla swego zespołu, ale to nie oznacza, że jest robiony przeciwko komuś - odpowiada trener Polonii Jacek Woźniak.

Celem bydgoszczan było zwycięstwo i rewanż za porażkę w Łodzi 38:52. O bonusie raczej nie myśleli. Łodzianie pojechali w najsilniejszym składzie, z Madsem Korneliussenem i Antonio Lindbaeckiem, których nie było w Łodzi.

Woźniak: - Zdawaliśmy sobie, że nastąpią zmiany w Orle. To nie jest niespodzianka.

Gospodarze znakomicie rozpoczęli. Początek spotkania był w wykonaniu polonistów niemal tak samo nokautujący jak w meczu przeciwko Startowi. Po trzecim biegu było 12:6 dla bydgoszczan. Wtedy bowiem para Hans Andersen - Robert Kościecha pokonała podwójnie Jakuba Jamroga i Antonio Lindbaecka. Po kolejnym wygrywali już 17:7 - Woźniak z Patrickiem Hougaardem byli lepsi od lidera Orła, Australijczyka Jasona Doyle'a. W następnym, piątym wyścigu nie wypaliła rezerwa taktyczna Orła, bo Lindbaeck przyjechał ostatni. Duet Polonii: Kościecha-Andersen został tylko przedzielony przez najlepszego wśród łodzian Korneliussena.

Dobra passa polonistów trwała do szóstego biegu. To po nim odrobili 14-punktową stratę z Łodzi. Zaświeciła nadzieja na punkt bonusowy.

Orzeł jednak kontratakował za sprawą Doyle'a i juniora Edwarda Mazura, którzy przywieźli na 5:1 najsłabszą w meczu parę gospodarzy: Mateusz Szczepaniak - Marcin Jędrzejewski.

W VIII biegu na starcie pojawiła się najlepsza czwórka zawodów: Hougaard z Woźniakiem w barwach Polonii oraz łodzianie Doyle z Korneliussenem. Bydgoszczanie obronili się w tym wyścigu przed podwójną przegraną, a na to się zanosiło po starcie. Doyle wyskoczył do przodu, ale najpierw Hougaard, a potem junior z Polonii wyprzedzili drugiego z żużlowców Orła.

Walka o bonus trwała do nadal. Najbardziej dramatyczny był XIII bieg. Sędzia wykluczył z niego Kościechę, bo uznał, że zawodnik Polonii spowodował upadek Doyle'a przy wyjściu z pierwszego łuku. Bydgoski żużlowiec był wściekły na arbitra. - Wie pan, co to jest siła odśrodkowa w żużlu? Co miałem zrobić, jak zawodnik z tyłu się na mnie kładzie? - protestował przeciwko wykluczeniu w telefonicznej rozmowie z sędzią.

Na starcie powtórki stanął tylko Woźniak. Samotny junior Polonii podniósł na równe nogi kibiców. Szarża pod bandą przypominała akcje Tomasza Golloba. Był lepszy od Australijczyka i dzięki temu kwestia bonusa rozstrzygała się w biegach nominowanych - przed nimi było 44:34. Brakowało gospodarzom pięciu punktów przewagi do szczęścia. Cztery z nich załatwili sobie w XIV wyścigu. Woźniak z Kościechą nie dali szans Lindbaeckowi i Mazurowi. W ostatnim starcie Duńczycy Hougaard z Andersenem mieli pokonać Korneliussena i Doyle'a. Bydgoscy cudzoziemcy nie zawiedli.

Dzięki trzem punktom gospodarze wyprzedzili Orła w tabeli.

Polonia - Orzeł 54:36

Polonia: Szczepaniak 3 (1, 1, 1), Jędrzejewski 4 (2, 0, 2, 0), Andersen 12 (3, 1, 3, 3, 2), Kościecha 8 (2, 3, 1, w, 2), Hougaard 12 (2, 3, 2, 2, 3), Bietracki 2 (1, 1, 0), Woźniak 13 (3, 3, 1, 3, 3)

Orzeł: Korneliussen 11 (3, 2, 0, 3, 2, 1), Chrzanowski 0 (0), Lindbaeck 7 (d, 0, 2, 3, 1, 1), Jamróg 2 (1, 0, 0, 1), Doyle 11 (1, 3, 3, 2, 2, 0), Mazur 5 (2, 0, 2, 1, 0), Drożdżowski 0 (0, 0)