Sport.pl

Polonia bez szans w Rzeszowie. Lider wygrywa łatwo z bydgoszczanami

Porażką 33:57 zakończył się dla bydgoskich żużlowców pierwszy mecz po letniej przerwie w I lidze. Zawodnicy nie mieli szans z liderem tabeli PGE Marmą Rzeszów.
O tym, że łatwo nie będzie, wiadomo było już przed spotkaniem. Po pierwsze, rzeszowianie wygrali 10-punktową przewagą mecz na bydgoskim torze w pierwszej rundzie. Na dokładkę, bydgoszczanie borykali się przed niedzielnym spotkaniem z problemami kadrowymi.

Zaczęło się od kontuzji Mateusza Szczepaniaka. Niezdolnego do jazdy żużlowca trener Jacek Woźniak chciał zastąpić rezerwowym Denissem Anderssonem. Szwed poinformował jednak klub, że nie może się stawić na spotkaniu, co zmusiło trenera Jacka Woźniaka do wystawienia trzeciego juniora, mało doświadczonego na ligowych torach Karola Jóźwika.

Zmianę w składzie zmuszone było zastosować także kierownictwo PGE Marmy. Początkowo rozważano, że za kontuzjowanego Kenni Larssena zastosowane zostanie zastępstwo zawodnika. Ostatecznie zastąpił go w składzie Nicolai Klindt, który dołożył do dorobku drużyny cenne 11 "oczek", które pozwoliły odnieść wysokie zwycięstwo nad bydgoskimi żużlowcami.

Gospodarze przeważali od początku niedzielnego spotkania. Wszystkie biegi w pierwszej serii startów (z wyjątkiem młodzieżowego) zakończyły się ich zwycięstwami. Bardzo dobrze prezentowali się zwłaszcza Paweł Miesiąc i wspomniany Klindt, który przecież w tym sezonie tylko raz miał okazję jechać na torze w Rzeszowie. Polonia dobrze spisała się w biegu piątym. Wówczas po fatalnym starcie para rzeszowska Miesiąc i Nicholls przegrała podwójnie z Andersenem i Jędrzejewskim. Sporych emocji dostarczył natomiast wyścig siódmy. Po bardzo dobrym starcie prowadzenie natychmiast objął Klindt, ale do ostatnich metrów o dwa punkty walczyli Hougaard i Ljung. Ostatecznie lepszy okazał się reprezentant Polonii. Popis jazdy w dziewiątej gonitwie zaprezentowali Klindt i Ljung. Duńczyk tuż po starcie wypuścił Szweda na pierwszą pozycję i potem cały czas kontrolował sytuację na torze. Równie dobrze zachował się Nicholls w kolejnym wyścigu, kiedy to na pierwszym łuku wywiózł bydgoszczan, robiąc miejsce Miesiącowi przy krawężniku. Dzięki temu gospodarze przywieźli kolejne podwójne zwycięstwo. Po tych popisach przewaga miejscowych wynosiła już 12 punktów. Od tego czasu rzeszowska drużyna w pełni kontrolowała już przebieg niedzielnego spotkania. W biegu trzynastym goście zdecydowali się na dwie rezerwy taktyczne Woźniaka i Andersena, którzy byli zdecydowanie najjaśniejszymi punktami Polonii. Nie przyniosło to jednak spodziewanych efektów, bo Miesiąc i Peter Ljung przywieźli do mety kolejne pięć punktów dla PGE Marmy.



PGE Marma Rzeszów - Polonia Bydgoszcz 57:33

Marma: Ljung 12 (2, 1, 3, 3, 3), Klindt 11 (3, 3, 2, 3, 0), Nicholls 11 (2, 1, 3, 3, 2), Miesiąc 7 (3, 0, 2, 2), Kuciapa 13 (3, 3, 2, 2, 3), Gaschka 0 (0, 0, 0), Sówka 3 (2, 1, 0)

Polonia: Andersen 9 (1, 3, 1, 2, 1, 1), Jędrzejewski 7 (0, 2, 3, 0, 2), Kościecha 5 (1, 1, 1, 1, 1), Jóźwik 0 (0), Hougaard 2 (0, 2, 0), Bietracki 2 (1, 0, 0, 1), Woźniak 8 (3, 2, 2, 1, 0, 0)