Powstaje bydgoska La Masia - na Zawiszy

Niemiecka solidność, hiszpańska technika - podstawą szkolenia Zawiszy. Trójka trenerów stworzyła system szkolenia, który największe talenty zatrzymać ma w naszym klubie. Najmłodsi adepci futbolu, którzy do niego trafiają, mają po pięć lat.


To ma być absolutna rewolucja w szkoleniu dzieci i młodzieży. O tym, że warto stawiać na młodzież, przekonuje chyba najlepsza w Polsce Akademia Piłkarska Legii Warszawa, przez którą przewinęli się m.in. Maciej Rybus, Ariel Borysiuk czy Rafał Wolski. Dziś to reprezentanci Polski i czołowi zawodnicy ekstraklasy, na których znaleźli się już chętni na Zachodzie.

- W Zawiszy będziemy stawiać na jakość - zapowiada Tomasz Łachowski. To on razem z Tomaszem Gadzińskim i Łukaszem Jankowskim od pół roku pracował nad systemem, według którego już trenują najmłodsze roczniki piłkarzy Zawiszy. Cała trójka jest już dobrze znana w bydgoskim środowisku trenerskim. Gadziński od lat jest koordynatorem grup młodzieżowych w klubie. Łachowski w przeszłości pracował już z I zespołem jako asystent - kolejno Piotra Tworka i Mariusza Kurasa. Najmłodszym z nich jest 31-letni Jankowski. Były piłkarz m.in. bydgoskiej Brdy ma za sobą kilka różnych kursów, organizowanych przez Federację Angielską i licencję UEFA B, zrobioną w Niemczech. To właśnie on został trenerem II zespołu Zawiszy, do którego trafiać będą najlepsi młodzi piłkarze.

Nasi szkoleniowcy inspiracje czerpali m.in. z wykładów m.in. Joana Vila Boscha, którego słuchali podczas kursu zorganizowanego w Warszawie. To jeden z trenerów słynnej katalońskiej La Masii. Wychowawca takich piłkarzy, jak Xavi Fernandez, Andres Iniesta czy Cesc Fabregas.

Jakie wzorce Zawisza chce brać ze szkółki Barcelony? - Przede wszystkim, szkolenie etapowe oparte na grach - odpowiada Łachowski. W La Masii istnieją trzy etapy szkolenia. Bydgoski projekt zakłada cztery:

- etap bambini - obejmuje dzieci w wieku 5-6 lat. To głównie zabawy ruchowe zorientowane na piłkę;

- etap egocentryczny: 7-10 lat. W założeniu szkoleniowców dziecko w tym wieku skupia się głównie na sobie. Dlatego też praca ukierunkowana jest na nauce wybranych elementów techniki indywidualnej;

- etap sumatywny: 11-13 lat. Pojawiają się elementy zbiorcze. Piłkarze w grupach 2-3 osobowych pracują nad techniką i taktyką piłki nożnej;

- etap kolektywny: do 16. roku życia. Piłkarze uczą się działań zespołowych. Rozpoczyna się etap trenowania.

Tomasz Gadziński: - Stawianie na jakość będzie najważniejsze. Nie interesują nas wyniki, tylko to, czy piłkarze realizują program. Ważna też będzie inteligencja piłkarska, to, by zawodnik dużo widział i dzięki temu podejmował na boisku jak najlepsze decyzje.

Twórcy nowego systemu szkolenia nie ukrywają, że tym, co ostatecznie przekonało ich do zmian, były wyniki I zespołu. - To bardzo ważne. Młodzi ludzie muszą mieć cel, do którego dążą. Dla nas będzie nim wyszkolenie jak najlepszych zawodników, którzy poprzez zespół rezerw mogą trafić do I drużyny. W rezerwach mają grać ci najbardziej zdolni, którzy bacznie obserwowani będą przez szkoleniowców drużyny, która w tej chwili walczy o awans do ekstraklasy - tłumaczy Jankowski. Podobnie jak koledzy uważa on, że sukcesy seniorów i nowy system szkolenia sprawi, że młodzi zawodnicy będą chcieli pozostać w Bydgoszczy. Do tej pory nie zawsze tak bywało. Nawet obecnie praktycznie każdego dnia do Zawiszy wpływają oferty z czołowych polskich klubów, takich jak Legia Warszawa czy Lech Poznań, które chętnie ściągnęłyby do siebie najzdolniejszych graczy. A tych już teraz u nas nie brakuje. Aż czterech piłkarzy Zawiszy i trzech Chemika powołanych zostało na konsultację kadry Polski U-15.

Tomasz Gadziński: - Jesteśmy już blisko sfinalizowania umowy z Chemikiem. Chcemy, by uzdolniona bydgoska młodzież trafiała do nas. Jest na to duża szansa.

By tak się jednak stało, potrzebna jest dobra wola wszystkich klubów. To ważne, bo konkurencja nie przebiera w środkach.

- Obecnie skauting jest bardzo agresywny. Pracowałem z kadrą naszego regionu i sam nieraz widziałem różne sytuacje. Po meczu do młodego chłopaka podchodził człowiek, który przedstawiał się jako dawny znajomy jego ojca. Prosił o numer do taty, by odnowić z nim znajomość. W rzeczywistości ten pan nigdy nie znał nikogo z rodziny piłkarza. A telefon był mu potrzeby, by namawiać rodziców do zmiany klubu przez syna - wspomina Jankowski.

- Właśnie dlatego to, co robimy, ma sprawić, że młodzi piłkarze, a także ich rodzice będą chcieli, by szkolili się oni u nas - dodaje Łachowski.

Nowy system szkolenia konsultowany jest także z pozostałymi trenerami młodzieży w naszym klubie. - Nie może być tak, że coś im narzucamy. Często się spotykamy i każdy z nich wnosi swoje uwagi. Takie rozmowy powodują, że wszyscy bardzo chętnie chcą uczestniczyć w tym nowym programie. W planach mamy wyjazdy na zagraniczne staże dla naszych szkoleniowców - tłumaczy Łachowski. Pomocy udziela też trener Janusz Kubot, który w przeszłości współtworzył szkółkę w Zagłębiu Lubin. Jej wychowankiem jest m.in. najlepszy obecnie strzelec Zawiszy Adrian Błąd.

Jednym z tych elementów, które nie ulegną zmianie, jest nacisk, jaki klub łożyć będzie na edukację swoich podopiecznych. - Jesteśmy na bieżąco z wynikami osiąganymi w szkole przez naszych zawodników. Oni doskonale wiedzą, że opuszczenie się w nauce skutkuje odsunięciem do treningów - mówi Tomasz Gadziński, który na co dzień jest zastępcą dyrektora ds. sportu Zespołu Szkół nr 15 na Osiedlu Leśnym, do którego uczęszczają młodzi piłkarze Zawiszy. O tym, jak ważna jest edukacja, przekonał się niedawno jeden z utalentowanych graczy, który chciał przyjść do klubu. Z "transferu" nic nie wyszło, gdy okazało się, że nie przykłada się on do nauki.

Gadziński: - Jest szansa, że już od września staniemy się Szkołą Mistrzostwa Sportowego. To dałoby nam więcej możliwości do działania.

Zielone światło inicjatywie trójki trenerów dał Radosław Osuch, właściciel WKS Zawisza SA. - Dobrze, że tworzy się coś nowego. Zobaczymy, jakie przynosić będzie to efekty - mówi.

Zdaniem twórców systemu szkolenia, pierwsze efekty powinniśmy poznać być może już za trzy lata.



Więcej o: