Sport.pl

Zawisza przed startem ligi testuje samego siebie

Piłkarze Zawiszy pojawią się dziś na pierwszym treningu po powrocie z Cypru. Po południu rozegrają wewnętrzny sparing, który może zdecydować o tym, kto znajdzie się w wyjściowym składzie na mecz ligowy.
A ten bydgoszczanie rozegrają już za niewiele ponad tydzień. W niedzielę 18 marca rywalem Zawiszy będzie Olimpia Grudziądz. - Mam już zarys wyjściowej jedenastki, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła - mówi Janusz Kubot, trener naszych piłkarzy.

W poniedziałek rano razem ze swoimi podopiecznymi wrócił on z dwutygodniowego obozu na Cyprze. Po dwóch wolnych dniach zespół dziś pojawi się na rannym treningu, a o 16 rozegrana zostanie wewnętrzna gra. Szkoleniowcy podzielą zawodników na dwie drużyny. - Chcemy zagrać już na boisku trawiastym, ale nie wiem jeszcze, na jakiej płycie się pojawimy. Być może będzie to boczne boisko z bieżnią lekkoatletyczną - dodaje.

Dla piłkarzy to będzie jedna z ostatnich okazji do udowodnienia, że to właśnie im należy się miejsce w składzie. Kolejną szansą będzie sobotni sparing z Bytovią Bytów.

- Takie gierki jak ta środowa dużo dają, ale jeszcze nie wiem, jak podzielę zespoły - mówił wczoraj przed południem Janusz Kubot.

Wiadomo, że na wiosnę będzie on mógł korzystać tylko z zawodników, których już ma do dyspozycji. Do Zawiszy nie trafi żaden z wolnych piłkarzy. - Już wcześniej mówiłem, że warunkiem jest odejście innych graczy, a na to się nie zanosi - twierdzi Radosław Osuch, właściciel Zawiszy.

W ostatnich dniach klub opuścił tylko Łukasz Zapała. Były już bramkarz naszej drużyny przeniósł się do Wdy Świecie. Na razie nie wiadomo, czy dojdzie do skutku transfer napastnika Łukasza Ślifirczyka do Orkana Rumia. Do treningów z zespołem wracają nieobecni na Cyprze Rafał Piętka i Kamil Jackiewicz. - Uznaliśmy, że lepiej, by zostali i tutaj trenowali indywidualnie, mając lepszy dostęp do opieki lekarskiej. Rafał już wchodzi do normalnych zajęć. W przypadku Kamila zajmie to trochę więcej czasu - kontynuuje trener.

Więcej o: