Siedem bramek i zwycięstwo Zawiszy w końcówce!

Po 120 dniach przerwy piłkarze I ligi wrócili na boiska. Piłkarską wiosnę Zawisza zaczął od niesamowitego meczu z Olimpią. Dwukrotnie przegrywał, ale wygrał spotkanie po bramce Wahana Geworgiana
Przed pierwszym gwizdkiem właściciel klubu Radosław Osuch wręczył przedstawicielom kibiców koszulkę z numerem 12. Żaden z piłkarzy koszulki z tym numerem ma już w Zawiszy nie założyć. Kibice na trybunie B wywiesili dużych rozmiarów koszulkę właśnie z numerem 12 i napisem "kibole".

W momencie rozpoczęcia meczu wielu kibiców stało w kolejce po bilety oraz przy bramkach. - Więcej nie przyjdę. Ile można stać przy kołowrotku? - Robią z ludzi baranów - denerwowali się.

Znamy już skład. Na trzech pozycjach piłkarze w ostatnim tygodniu rywalizowali o miejsce w składzie. Ilków-Gołąb okazał się słabszy od Cezarego Stefańczyka, Andrzej Witan od Bojana Pejkowa, a Rafał Leśniewski od Jakuba Wójcickiego.

I połowa

Do pierwszej interwencji Bojan Pejkow zmuszony został w 6 minucie. Debiutujący dziś w oficjalnym meczu Zawiszy Bułgar sparował piłkę na rzut rożny. W 10 min. po zamieszaniu po rzucie rożnym piłka wpadła do bramki Zawiszy, ale jeszcze przed strzałem sędzia odgwizdał spalonego. Chwilę później pierwszy strzał Zawiszy - bardzo niecelnie z ponad 30 metrów uderzał Zawistowski. W 14 minucie pomocnik Zawiszy strzelał z 25 metrów z rzutu wolnego, ale trafił w mur. Swoją szansę miał Adrian Błąd, który ścigał się do piłki z bramkarzem Olimpii. Dobiegł do niej pierwszy, ale jego strzał z pierwszej piłki był mocno niecelny.

Bramka! W 20. minucie do dośrodkowania Oleksego dopadł Zawistowski i atakując piłkę wślizgiem na 5. metrze wbił ją pod poprzeczkę. Już minutę później Olimpia mogła wyrównać po groźnym rajdzie Frańczaka, ale piłkarze z Grudziądza pogubili się w polu karnym.

W 27. bardzo dobry strzał Pawła Strąka obronił Michał Wróbel. W 35 minucie Frańczak dwukrotnie dośrodkowywał mając dobrze ustawionych partnerów, ale za pierwszym razem dał się zablokować, a za drugim wybił za aut bramkowy.

Karny! Paweł Oleksy fauluje szarżującego w polu karnym Kryszaka. Bramka! 1:1 . Mocny strzał Cieślińskiego w prawy róg Pejkowa i piłka wpada do siatki. Po wyrównującej bramce klarownych sytuacji już zabrakło i piłkarze zeszli do szatni przy wyniku 1:1.

Po pierwszej połowie Zawisza nie zachwyca. W pomocy gra trzech nominalnych defensywnych pomocników - Martins Ekwueme, Paweł Strąk i Paweł Zawistowski. Oprócz Andrzeja Witana na ławce siedzą Krzysztof Hrymowicz, Rafał Leśniewski, Mateusz Mąka, Rafał Leśniewski, Michał Ilków-Gołąb i Michał Masłowski.

II połowa

Bramka! Po 4 minutach drugiej połowy Olimpia prowadzi! Dariusz Kus uderze lekko podbitą piłkę z 15 metrów. Bojan Pejkow znowu musi wyciągać piłkę z bramki. Reakcja trenera Kubota jest szybka - podwójna zmiana w Zawiszy. Błąda zmienia Rafał Leśniewski, Strąka Michał Masłowski. W drugiej części gry Olimpia przeważa. Dośrodkowania piłkarzy z Grudziądza są niecelne, ale to oni częściej są przy piłce. Trochę ożywienia wnieśli Masłowski i Leśniewski.

Świetna kontra Olimpii zakończona dobrym strzałem Dziedzica. Pejkow zdołał sparować piłkę na rzut rożny.

Bramka! Zawisza remisuje! 2:2. W sytuacji sam na sam znalazł się Masłowski. Uderzy dość niepewnie i bramkarz odbił piłkę do siebie. Drogę do bramki znalazła jednak dobitka Wahana Geworgiana.

Zawisza walczy o kolejnego gola. Główni aktorzy ci sami, co w poprzedniej akcji. Strzał Masłowskiego zostaje zablokowany, Geworgian strzela pół metra nad poprzeczką. W 70. minucie blisko skraju pola karnego faulowany był Leśniewski. Piłkę dośrodkowywał Ekwueme, ale podanie było tak niecelne, że na wysokości kilku metrów wpadło do rzutni dla młociarzy.

Gol! Olimpia znowu prowadzi. Dośrodkowywał Kryszak, a atakowany przez rywali Pejkow minął się z piłką. Bramka! 3:3. Po czterech minutach znowu mamy remis! Trzecią bramkę dla Zawiszy zdobył Michał Masłowski. Wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony i mocnym strzałem wbił piłkę przy lewym słupku Wróbla.

W 80. minucie dobrą okazję miał Dziedzic. Mijał po kolei obrońców Zawiszy, którzy niemal się przed nim rozstępowali. Strzał piłkarza Olimpii został jednak zablokowany.

Bramka! Co za mecz! W 89. minucie sam na sam z bramkarzem wyszedł Wahan Geworgian. Kapitan Zawiszy przelobował Wróbla i zdobył bramkę na 4:3. Razem z pomocnikiem na bieżni Zawiszy z gola cieszyli się wszyscy piłkarze i trenerzy drużyny.

Koniec meczu, trzy punkty zostają w Bydgoszczy.

Zawisza Bydgoszcz - Olimpia Grudziądz 4:3 (1:1)

Bramki: Zawistowski (20.), Geworgian (60), Masłowski (76.), Geworgian (89.) - Cieśliński (38.), Kłuś (49.), Kryszak (73)

Kartki: Jankowski, Ekwueme - Grishok, Frańczak, Kryszak (ż.)

Zawisza: Bojan Pejkow - Cezary Stefańczyk, Marcin Drzymont, Błażej Jankowski, Paweł Oleksy - Paweł Zawistowski (84. Rafał Piętka), Paweł Strąk (54. Michał Masłowski), Martins Ekwueme, Adrian Błąd (54. Rafał Leśniewski), Wahan Geworgian, Jakub Wójcicki.

Olimpia: Michał Wróbel, Jarosław Ratajczak, Gubert Kościukiewicz, Bartłomiej Kowalski, Jakub Cieciura (90. Przemysław Sulej), Paul Grischok (63. Grzegorz Domżalski), Dariusz Kłus, Mariusz Kryszak, Adrian Frańczak, Janusz Dziedzic (84. Jarosław Białek), Adam Ciesliński.