Sport.pl

Senator Kogut - człowiek, który tropił Hitlera w Zawiszy

?Ty gnoju, ty idioto, ty matole - krzyczał w sobotę do sędziego meczu Kolejarz - GKS Katowice senator PiS Stanisław Kogut. W małych Stróżach jest bohaterem, bo gdyby nie on, Kolejarz ze Stróż nie grałby na zapleczu ekstraklasy. W sobotę jego klub gra z Zawiszą.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »



W położonych w powiecie nowosądeckim Stróżach o senatorze Kogucie mówi się wyłącznie dobrze. Trudno się dziwić, licząca niespełna trzy tysiące mieszkańców miejscowość znana jest z dwóch powodów. Pierwszy to klub piłkarski Kolejarz, a drugi właśnie senator Prawa i Sprawiedliwości. W dodatku oba te powody są ze sobą ściśle powiązane. Stanisław Kogut jest wiceprezesem ds. sportowych, ale bez jego aprobaty nic się w Kolejarzu nie dzieje. W klubie jest praktycznie od zawsze. Kiedyś jako piłkarz, a teraz działacz i kibic. Po raz pierwszy głośno zrobiło się o nim, gdy jako przewodniczący kolejowej Solidarności stał na czele protestów kolejarzy. Fani piłki nożnej kojarzą go jednak głównie z działalności sportowej. A tutaj podobnie jak i w polityce senator jest postacią niezwykle barwną. Pierwszy raz stał się popularny dzięki kibicom Zawiszy. To właśnie oni przed wrześniowym pojedynkiem z Kolejarzem na oficjalnej liście z nazwiskami i numerami PESEL bydgoskich fanów, który mieli stawić się w Stróżach, wpisali... Adolfa Hitlera. Ten żart wyjątkowo nie spodobał się Stanisławowi Kogutowi, który złożył doniesienie na policję o szerzenie faszyzmu. - My górale jesteśmy patriotami ukochanej ojczyzny. Wysyłanie listy z Hitlerem to nie takie głupie żarty. Nie można szermować takim nazwiskiem. Głupie żarty to sobie można robić na śmigus-dyngus, a nie tak, żeby faszystę wpisywać na listę i wysyłać do porządnego klubu - mówił "Gazecie".

Ponownie zrobiło się o nim głośno w świąteczny weekend podczas meczu Kolejarz Stróże - GKS Katowice. "Sędzia ty dziadygo. Za co szmaciarzu, dajesz kartkę? Ty gnoju, ty idioto, ty matole. Szkoda na mecze przychodzić, jak taki idiota sędziuje - wykrzykiwał wiceprezes Kolejarza do warszawskiego sędziego Mariusza Korzeba. Dostało się też trenerowi GKS Rafałowi Górakowi, do którego Stanisław Kogut wykrzykiwał: "Drzesz się jak małpa" oraz "Gówno na piłce się znasz. Kibicom zakłócasz spokój". Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a film z okrzykami senatora zrobił furorę w internecie. Kogut stwierdził, że nagrywanie przypomina mu "czasy PZPR-owskie i ubeckie".

Dla mieszkańców Stróż jest bohaterem. - Wystarczy zobaczyć wyniki, jakie osiąga podczas wyborów. Należą do zdecydowanie najlepszych w kraju. Pan Kogut wielu ludziom tam pomógł. Poza tym bez niego Kolejarz nie grałby w I lidze. Cieszy się tam ogromnym szacunkiem - mówi Janusz Kubot. Obecny trener Zawiszy do Bydgoszczy przybył właśnie ze Stróż. - Bardzo mile wspominam swój pobyt w tym klubie - dodaje. W niemal identycznym tonie wypowiadają się też inni szkoleniowcy czy też byli lub obecni piłkarze Kolejarza. - Pan senator to postać niezwykle charyzmatyczna. Teraz zrobiło się o nim głośno, ale każdy przeżywa mecze swojej drużyny - wspomina Jarosław Araszkiewicz, który w Stróżach pracował w latach 2009-2010. - Nigdy nie było żadnych zaległości finansowych. Pod względem organizacyjnym to był i jest dobrze poukładany klub - dodaje trener Warty Poznań. W sobotę prowadzonemu przez niego zespołowi też dostało się od Stanisława Koguta, który był obecny na meczu Termaliki Bruk-Bet Nieciecza właśnie z Wartą. Pojedynek zakończył się remisem 2:2, a goście gola zdobyli w ostatnich sekundach pojedynku. "Może nareszcie pokażecie, co wyprawiają sędziowie, a jak nie, to klub wycofam"- grzmiał senator. Odcięła mu się złośliwie prezesowa Warty Izabela Łukomska-Pyżalska. Na Twitterze napisała: "Wczoraj Pan Kogut na stadionie w Stróżach zachowywał się jak kogut w swoim kurniku. Stadion to nie kurnik, a sędziowie to nie jego kury".

Więcej o: