Sport.pl

W Polsce trenerem może być jadłodajnia. I skasować 100 tysięcy za awans do I ligi

Jadłodajnia Saud Land ze Słupcy skasowała rok temu około 100 tysięcy złotych od miejskiej spółki WKS Zawisza Bydgoszcz. Według dokumentów zarobiła za wskazanie jej trenera i była także sportowym doradcą zespołu, który walczył wtedy o awans do piłkarskiej I ligi
Kopie trzech faktur, na podstawie których bar Saud Land dostał pieniądze, opublikowała w sobotę oficjalna strona internetowa spółki WKS Zawisza. Obecnie jej właścicielem jest Radosław Osuch. Kupił ją latem ub. roku od miasta. Dokumenty dotyczą czasów, kiedy szefem spółki był Bogdan Pultyn.

"Nikt w klubie nie wie, za co te trzy faktury zostały wystawione i zapłacone, tym bardziej że restauracja Saud Land nie istnieje już od ponad roku, a żaden z naszych piłkarzy nigdy nie jadał w tej restauracji" - czytamy na stronie internetowej klubu.

Pierwszy dokument pochodzi z 14 kwietnia 2011 roku - trzy dni wcześniej WKS Zawisza zatrudnił nowego trenera, Adama Topolskiego.

Saud Land, według pieczątki na fakturach, należy do Sebastiana Topolskiego. To syn szkoleniowca. 14 kwietnia bar ze Słupcy zainkasował od ówczesnych władz spółki, dodajmy spółki należącej do miasta i praktycznie w całości finansowanej wtedy z publicznych pieniędzy, 21 tysięcy złotych (brutto wyszło 25830 zł). Czytamy na fakturze, że to były pieniądze za "usługę pośredniczenia polecenia trenera sportowego".

Druga faktura pochodzi z 31 maja. Saud Land wystawił ją na 12915 zł (10500 zł netto) za "doradztwo sportowe".

Trzecia jest już z 14 czerwca - 58548 zł brutto (47600 zł netto) i tyle wyniosła, jak czytamy: "prowizja zgodnie z paragrafem 3 pkt 3 z umowy z dnia 11 kwietnia 2011".

W kwietniu Adam Topolski został szkoleniowcem Zawiszy, a po dwóch miesiącach, 12 czerwca, jego zespół zagrał ostatni mecz w II lidze z Czarnymi Żagań. Bydgoska drużyna zapewniła sobie wtedy awans. Dwa dni później spółka WKS Zawisza wypłaciła barowi Saud Land ze Słupcy koło Konina największą kwotę - niemal 60 tys. zł. Prowizja opisana na fakturze to, według informacji "Gazety", właśnie sowita i umówiona wcześniej ze szkoleniowcem premia za awans.

Spółka WKS Zawisza zapłaciła więc jadłodajni Saud Land ze Słupcy w ciągu dwóch miesięcy około 100 tys. zł.

W bydgoskim ratuszu zawrzało. - Odpowiedzialność za działania spółki ponosi ówczesny prezes i zarząd. Obawiam się, że doszło do potwierdzenia fikcyjnego świadczenia na rzecz spółki. Muszę jednak poznać wszystkie fakty - mówi zastępca prezydenta Bydgoszczy Sebastian Chmara.

Dzisiaj wiceprezydent miasta zwróci do Osucha o oryginały dokumentów, które opublikowała strona internetowa WKS Zawisza. Z Bogdanem Pultynem nie udało się nam wczoraj skontaktować.

Więcej o: