Sędziowie w I lidze pod nadzorem

?Gazeta? ustaliła, że sędziowie prowadzący mecze w trzech ostatnich kolejach I ligi będą gwizdać pod specjalnym nadzorem - tak jak w meczach ekstraklasy. Kolegium Sędziów PZPN umówiło się już z telewizją, że dostanie do analizy nagrania z najważniejszych meczów piłkarskiej I ligi
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Co sądzisz o piłkarskich sędziach? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Kontrowersji związanych z pracą arbitrów jest na finiszu I ligi coraz więcej. Najgłośniej narzeka na nich właściciel bydgoskiego Zawiszy Radosław Osuch.

Już w poprzednim tygodniu na specjalnie zwołanej konferencji prasowej mówił o "spółdzielni", która działa na zapleczu ekstraklasy. - Im bliżej końca ligi, tym więcej dzieje się dziwnych rzeczy - oceniał Osuch. Najbardziej dostało się wówczas działaczom z Płocka i sędziemu Mularczykowi, który prowadził mecz Wisły z Zawiszą. - Tego pana zapamiętam do końca życia. Podyktowany przez niego rzut wolny to skandal nad skandale. Można powiedzieć, że klub z Płocka sięgnął do swojej dawnej haniebnej przeszłości. Wróciły dawne zmory - oskarżał właściciel bydgoskiego klubu.

Kolejne kontrowersje pojawiły się sobotnim pojedynku w Bytomiu z Polonią. Mecz zakończył się remisem 1:1, ale sędzia Marcin Szrek z Kielc nie podyktował dwóch ewidentnych rzutów karnych dla bydgoszczan. Tym razem telewizja Orange Sport transmitowała mecz. Wszystko można było zaobserwować na powtórkach: najpierw podcięcie z tyłu Vladimira Kukola, a potem trzymanie za koszulkę Błażeja Jankowskiego.

- Widział pan pracę arbitra podczas spotkania w Bytomiu? - zapytaliśmy wczoraj w południe Zbigniewa Przesmyckiego, przewodniczącego Zarządu Kolegium Sędziów PZPN.

- Nie widziałem i nie dotarły do nas żadne informacje o jakiś nieprawidłowościach. Proszę zadzwonić później, spróbuje się czegoś dowiedzieć - powiedział "Gazecie". Po czterech godzinach wiedział już znacznie więcej. Sprawdził sytuacje z Bytomia, także na nagraniach z Orange Sport.

- Teraz czekam na dokumenty od sędziego Szreka i obserwatora. Rozmawiałem z Michałem Listkiewiczem, który widział mecz Polonii z Zawiszą. Powiedział, że w jednej z sytuacji rzeczywiście było ciągnięcie za koszulkę, ale nie wiadomo do końca, w którym momencie. Natomiast w drugiej spornej akcji raczej on sam nie podyktowałby karnego - tłumaczy Przesmycki.

Z tą opinią nie zgadza się Radosław Osuch. - Starcie Kukola z obrońcą Polonii słychać było na trybunach i nie mogę pojąć, że sędzia, który stał obok, niczego nie widział - mówi. Przesmycki: Nie ma żadnych układów i spółdzielni. Proszę pamiętać, że sędziowie to taka sama materia jak piłkarze. Oni też się przecież mylą, czasem nie potrafiąc strzelić z bliska do pustej bramki. Jeśli chodzi o arbitrów, to tych nieuczciwych już wyeliminowano. Teraz to nie jest kwestia uczciwości, a raczej braku umiejętności. Cały czas pracujemy nad tym, by to poprawić.

Co zatem zrobić, by w ostatnich trzech kolejkach już nikt nie mógł narzekać na pracę panów z gwizdkiem?

Kolegium Sędziów zareagowało na pytania "Gazety" i ma na to pomysł: trójfazowa ocena, na wzór ekstraklasy. Przesmycki zdradził, że składać na nią się będzie: samoocena sędziego, nota wydana przez obserwatora i analiza zapisu wideo ze spotkania dokonana przez Kolegium Sędziów.

- Jesteśmy już dogadani z telewizją Orange Sport. Będziemy mieć nagrania ze wszystkich meczów - zapowiada Przesmycki. Wiadomo już, że ten system obowiązywać już będzie w całym kolejnym sezonie.

O tym na razie nikt nie myśli. Jutro (19.15) Zawisza na własnym stadionie rozegra mecz, który najpewniej zdecyduje o awansie do elity. Zwycięstwo bydgoskich piłkarzy szeroko otworzy im bramy ekstraklasy.

Prawie pewnym awansu jest obecny lider I ligi: Piast Gliwice. O kolejne miejsce walczą Termalica Bruk-Bet Nieciecza, Zawisza i Pogoń Szczecin. To właśnie ta ostatnia drużyna w środę będzie rywalem podopiecznych Jurija Szatałowa. Sędzią tego pojedynku jest Piotr Siedlecki z Warszawy. W tym sezonie prowadził on już dziewięć meczów I ligi, ale żadnego z udziałem bydgoszczan. Bardzo możliwe jest, że na żywo pojedynek obejrzy też Zbigniew Przesmycki. - Nie wykluczam takiej możliwości - zapowiada.

ZDJĘCIA Z 85. ŻUŻLOWYCH DERBÓW POMORZA