W Bydgoszczy mają dość obrażania stadionu

- Czy stadion Zawiszy przypomina kurnik albo może kartoflisko? Oczywiście, że nie! Dlaczego zatem decyzję o przyznaniu Bydgoszczy meczu Polska - RPA nazywacie skandalem? - pytał w poniedziałek część mediów Eugeniusz Nowak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Zaraz po przyznaniu naszemu miastu organizacji październikowego spotkania przez część ogólnopolskich mediów przepłynęła fala krytyki. Dosięgła ona przede wszystkim PZPN, ale nie tylko.

- Dostało się też samej Bydgoszczy. Przekroczone zostały wszelkie dopuszczalne granice - tłumaczył Nowak

Kilka dni temu oliwy do ognia dolał były reprezentant Polski, a obecnie poseł PO Cezary Kucharski, który przyznanie Bydgoszczy meczu reprezentacji nazwał skandalem. "To jawna prowokacja wymierzona w rząd, w polskie państwo. Jestem przekonany, że premier Tusk nie zgodzi się na coś takiego! Mamy obiekty, które poznała i chwaliła cała Europa, a tymczasem decydujemy się na spotkanie w Bydgoszczy, która jest symbolem skandalu. Coś takiego nie przejdzie!" - grzmiał na jednym z portali internetowych Kucharski.

- Jak można to komentować? Trzeba być człowiekiem o wyjątkowo złej woli, by opowiadać takie rzeczy - odpowiadał na zarzuty Kucharskiego Nowak.

W poniedziałek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej szef KPZPN po raz kolejny podał przyczyny, dla których to właśnie na stadionie Zawiszy reprezentacja Polski zmierzy się z RPA. - Przede wszystkim zarząd PZPN uznał, że pojedynek z takim rywalem nie zapełni trybun stadionów, które wybudowane zostały na Euro - kontynuował. Jako przykład podał sytuację z ubiegłego roku. - Staraliśmy się wtedy o organizację meczu z Węgrami. Jednak po sugestii szefa UEFA Michela Platiniego, który uważał, że trzeba testować stadiony na Euro, spotkanie przeniesiono do Poznania. Nasi koledzy z tamtejszego związku bardzo się starali. Niestety, na obiekt mogący pomieścić 40 tys. widzów przyszło 7 tys. kibiców. Czy tak ma wyglądać gra reprezentacji Polski? Jestem prawie pewien, że w październiku na Zawiszy będzie ich od 18 do 20 tys. - dodawał Nowak, który, jak sam przyznał, nie wyklucza startu w jesiennych wyborach na stanowisko prezesa PZPN.

Na razie jednak chce walczyć o dobre imię stadionu Zawiszy i samej Bydgoszczy. Wiadomo, że wspierać go będą w tym władze miasta. - Na naszym obiekcie odbywały się imprezy rangi nawet mistrzostw świata. Jeszcze niedawno to właśnie on uznawany był za najlepszy stadion w Polsce. A teraz nagle mówi się o nim takie rzeczy. Trzeba skończyć z obrażaniem naszego stadionu - zapowiedział Sebastian Chmara, zastępca prezydenta Bydgoszczy.

Więcej o: