Londyn 2012. Jak się ubiorą nasi na olimpiadzie [ZDJĘCIA]

- Cały nasz komplet strojów składa się ze stu części. Od klapek po czapkę. Jest co na siebie włożyć. Tylko parasola nie ma, a pewnie w Londynie się przyda - mówi lekkoatleta Zawiszy Dariusz Kuć, jeden z bydgoskich olimpijczyków.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Kremowa sukienka do pół kolana w czerwone maki na dole, do tego kremowa krótka marynarka i czerwone buty - to strój dla pań. Panowie dostali garnitury w identycznym kolorze, do których mają czerwone koszule w białe paseczki oraz półbuty - także czerwone. Tak wyglądają stroje polskich olimpijczyków - ale to tylko jeden z zestawów, ten najbardziej elegancki i traktowany jako wyjściowy. W nie ubiorą się polscy reprezentanci, kiedy w piątek wyjdą na stadion olimpijski podczas ceremonii otwarcia.

- Garnitur to tylko jeden z zestawów. Cały komplet strojów składa się ze stu części. Od klapek po czapkę. Tylko parasola nie ma, a pewnie w Londynie się przyda - mówi Dariusz Kuć. Zawodnik Zawiszy pobiegnie na olimpiadzie na 100 metrów oraz w sztafecie. - Wszystko się mieści na szczęście w jednej torbie, którą także dostaliśmy w komplecie. Ale to naprawdę wielka torba - dodaje Kuć.

- Lubię komplet z białą koszulą i granatową spódniczką - mówi jego klubowa koleżanka Marika Popowicz. - Tak będziemy ubrani podczas olimpijskiego ślubowania w Warszawie - wyjaśnia.

Panie mogą sobie jeszcze dobrać do białej bluzki granatowe szorty. A jeśli biel jest zbyt elegancka, zawsze do wyboru są T-shirty w czerwone paski. Jeżeli temperatura spadnie, z torby można wyjąć sweter w identycznym kolorze, ale za to z delikatnymi białymi paseczkami.

- Dobrze, że teraz oni nie muszą się wstydzić, także pod względem strojów. Inne to były czasy i okoliczności, kiedy ja startowałem na igrzyskach. Świat dzieliła żelazna kurtyna i ubraniami też się różniliśmy. Amerykanie chodzili po wiosce olimpijskiej w Melbourne w prawdziwych kowbojkach z niesamowitymi szpicami. Pamiętam, że zazdrościliśmy ich, bo sami nosiliśmy takie z topornymi płaskimi noskami - opowiada Alfons Niklas, który startował w rzucie młotem na olimpiadzie w Melbourne w 1956 roku.

- W naszej olimpijskiej torbie znajdziemy chyba wszystko, bo jak nie pasuje czerwony sweter, można wyjąć czarny albo koszulkę polo. Naprawdę jesteśmy doskonale wyposażeni - chwali trener Jacek Lewandowski. On wylatuje do Londynu 30 lipca. Ma więc jeszcze kilka dni na spakowanie.

Przypomnijmy, że od niemal tygodnia trenuje na torze na rzece Lee kajakarz górski Mateusz Polaczyk (Zawisza). Pojechał tak wcześnie, żeby zapoznać się z torem. Wczoraj do Wielkiej Brytanii wyleciała grupa wioślarzy, którzy w poniedziałek złożyli ślubowanie. Byli wśród nich Magdalena Fularczyk z Lotto/Bydgostii, która popłynie w dwójce podwójnej z Julią Michalską, oraz członkowie naszej ósemki. Oni startują już w sobotę.

Tego dnia ślubowanie olimpijskie złożą Adrian i Tomasz Zielińscy, ciężarowcy Tarpana Mrocza, którzy w niedzielę odlatują do Londynu. Na zgrupowaniu w Spale pozostanie jeszcze Marcin Dołęga z Zawiszy. On startuje dopiero 6 sierpnia, a wyjedzie trzy dni wcześniej.

Tyczkarz: W bożą niedzielę odpoczywam