Bogusław Baniak przed meczem z Zawiszą: Będzie wymiana ciosów

- My gramy w takim samym ustawieniu, jak bydgoszczanie. Zatem one się nałożą na siebie na boisku i o zwycięstwie decydować będą umiejętności poszczególnych piłkarzy - mówi Bogusław Baniak, trener Miedzi Legnica
Pojedynek prowadzonej przez niego drużyny z Zawiszą to jeden z hitów 3. kolejki I ligi. W Legnicy zainteresowanie spotkaniem jest bardzo duże. Organizatorzy spodziewają się, że niedzielny pojedynek (początek o 12.30) na żywo obejrzy komplet sześciu tysięcy kibiców.

Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »



Rozmowa z Bogusławem Baniakiem



Waldemar Wojtkowiak: Czego mogą spodziewać się kibice po dwóch drużynach, które nie kryją swoich wysokich ambicji?

Bogusław Baniak: Przede wszystkim, to wielkie ambicje ma Zawisza. Trudno się zresztą dziwić, skoro tak bardzo się wzmocnili. Nikt w I lidze nie ma tak silnego składu jak bydgoszczanie. Mają jasny cel - awans do ekstraklasy. Jeśli o nas chodzi, to jesteśmy beniaminkiem, który chce spokojnie utrzymać się w lidze.

Tyle że skład Miedzi wskazuje, że powinno być was stać na coś więcej niż walkę o pozostanie na zapleczu elity.

- Jest kilku piłkarzy, którzy w przeszłości grali w ekstraklasie, ale to już było jakiś czas temu. Część z nich ściągnąłem do II ligi i pomogli nam w awansie.

Sandecja poszła z Zawiszą na wymianę ciosów i została znokautowana. GKS Tychy zamurował bramkę i nieźle na tym wyszedł. A jak zagra Miedź?

- Będzie wymiana ciosów. Mój zespół bardzo dobrze zagrał w Stróżach, ale niestety, nie mógł wystąpić w bramce Andrzej Bledzewski i zastępujący go młody chłopak popełnił dwa proste błędy, które drogo nas kosztowały. Teraz jednak zaprezentujemy się w najsilniejszym zestawieniu. I my, i Zawisza grają w takim samym ustawieniu (4-2-3-1 - przyp.red). One nałożą się na siebie na boisku i decydować będą umiejętności poszczególnych piłkarzy. Tu przewagę mają goście. Ale postaram się znaleźć sposób na ich pokonanie. Mam nadzieję, że do zwycięstwa poniosą nas kibice. Zainteresowanie tym meczem jest ogromne. Gdy tu przychodziłem, to marzyłem, by wypełnić stadion. Teraz to się udaje.

Rozmawiał Waldemar Wojtkowiak