Sport.pl

Kamery kochają Zawiszę. Będą kolejne transmisje

Z sześciu dotychczas rozegranych spotkań piłkarzy Zawiszy, aż cztery transmitowane były przez Orange Sport. Właściciel klubu z tego powodu zadowolony nie jest, bo relacja w TV to mniejsze wpływy z biletów


Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Zawisza, podobnie jak przed rokiem, stał się ulubieńcem telewizji. - Pokazujemy drużyny walczące o awans i w tym gronie są też bydgoszczanie. Poza tym klub ma ładny stadion, który też jest atutem w transmisji - mówi Janusz Basałaj, redaktor naczelny Orange Sport.

Jego stacja tylko w tym sezonie transmitowała aż cztery spotkania naszych piłkarzy. Piąte pokaże w najbliższą niedzielę. W Olsztynie podopieczni Jurija Szatałowa zmierzą się o 12.30 ze Stomilem. O ile jednak pokazywanie meczów wyjazdowych nie stanowi problemu, o tyle relacje z pojedynków rozgrywanych w Bydgoszczy są dla klubu kłopotem.

- To sprawia, że na stadion przychodzi od 1,5 do 2 tysięcy kibiców mniej. A to oznacza mniejsze wpływy z biletów. I my na tym tracimy, bo przecież pieniędzy z tego tytułu nie ma praktycznie żadnych - mówi Radosław Osuch, właściciel Zawiszy.

Piłkarskie kluby I ligi w przeciwieństwie do tych ekstraklasowych na transmisjach telewizyjnych nie zarabiają. Canal Plus daje zespołom z elity kilka milionów za sezon. W I lidze stawki są bez porównania niższe. Kluby otrzymują zaledwie 55 tys. zł rocznie i to bez względu na to, ile spotkań danej drużyny zostanie pokazane na ekranach.

- Nie mogę potwierdzić wysokości tej kwoty, bo objęta jest tajemnicą. Ale z drugiej strony nie można mieć też do nas pretensji o to, że za taką, a nie inną kwotę PZPN sprzedał nam prawa do transmisji I ligi. Poza tym nikt z Zawiszy w tym sezonie nie skarżył się, że zabieramy klubowi kibiców - powiedział Janusz Basałaj.

Pieniądze to niejedyny problem współpracy z Orange Sport. Drugim jest przekładanie spotkań. Najświeższym przykładem jest wspomniany już mecz w Olsztynie. Pierwotnie miał być rozegrany w sobotnie popołudnie, ale ze względu na transmisję odbędzie się w niedzielę o 12.30, bo to druga typowa pora transmisji w Orange Sport.

- Ale to oznacza, że zespół rozegra trzy spotkania w sześć dni. Bo przecież w środę czeka nas mecz z Dolcanem Ząbki, a w sobotę w Łodzi z ŁKS-em. Drużyna będzie miała bardzo mało czasu na regenerację i przygotowanie się - kontynuuje Osuch.

Nie zmienia to jednak faktu, że Zawisza, obok Cracovii czy Arki Gdynia w obecnym sezonie będzie jednym z najczęściej pokazywanym w Orange Sport klubem. - Oczywiście, są też i tego plusy. Mam na myśli promocję marki i naszego sponsora, którego logo jest pokazywane - dodaje właściciel naszego klubu.

Więcej o: