Trener I ligi: Polscy piłkarze to nie lenie. Może ze dwóch, trzech....

- Słyszę czasem od prezesów, że polscy piłkarze to lenie, z czym kompletnie się nie zgadzam. Spotkałem dwóch, trzech i tyle - mówi w rozmowie z portalem weszlo.com trener wicelidera I ligi Jurij Szatałow.


Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz »

Rosyjski szkoleniowiec od wielu lat pracuje w Polsce. Był trenerem Polonii Bytom i Cracovii. Od ponad roku pracuje w Zawiszy, wicelidera I ligi i jednego z głównych kandydatów do awansu. Właścicielem tego zespołu jest piłkarski menedżer Radosław Osuch. - Chwalę sobie dobrą współpracę z właścicielem. Radek Osuch w żaden sposób mi nie przeszkadza, wręcz pomaga. Duży plus dla niego. Jeśli chodzi o drużynę, to mam fajną ekipę, złożoną z chłopców, którzy mają coś jeszcze w piłce do udowodnienia. Klub organizacyjnie stoi na wysokim, profesjonalnym poziomie, teraz drużyna stara się mu dorównać. Wspólnie z Osuchem Szatałow szuka zawodników do zespołu: - Skautingu nie mamy, ale Radek nie działa w pojedynkę. Jak polecam mu zawodnika, on się konsultuje się z menedżerami, dobrze zna całe środowisko. Idę do prezesa, mówię: mamy słaby środek, uruchamiaj swoje kontakty i dzwoń. Wymienia mi kilka nazwisk, wybieramy dziesięciu, również ze stajni właściciela, którzy przyjeżdżają na testy, a zostają najlepsi. Radek często powtarza: dobrego zespołu ot tak nie zbudujemy, musi być selekcja. Dlatego, jeśli wszystko dobrze pójdzie, w przyszłości zatrudnimy skautów. Szatałow broni polskich piłkarzy. W Zawiszy grają sami Polacy, poza Brazylijczykiem Hermesem, który w naszym kraju jest od wielu lat. - Słyszę czasem od prezesów, że polscy piłkarze to lenie, z czym kompletnie się nie zgadzam. Spotkałem dwóch, trzech i tyle. Zastrzeżeń do pracowitości nie mam - ocenia Szatałow. Trener bydgoskiego klubu mówi także w rozmowie z weszlo.com o tym, kto przewodzi jego zespołowi:

- Przywódcą na pewno jest Skrzyński, inteligentny, mocny charakter, potrafi przemówić do kolegów. Geworgian jest spokojny, ale wszyscy go szanują, bo trzema słowami może ustawić cały zespół. Jest jeszcze charyzmatyczny Strąk, który powoli wraca do gry. A w Cracovii brakowało właśnie kogoś, kto wziąłby resztę za ryj i ustawił do pionu.

Kto ma najwięcej do powiedzenia w Zawiszy?