Sport.pl

Zawisza gra mecz jesieni. Wpadka grozi katastrofą

Bydgoscy piłkarze dostali ultimatum od właściciela klubu. W ostatnich trzech meczach jesieni mają zdobyć komplet punktów. Jeśli tego nie zrobią, część z nich będzie musiała szukać nowego klubu
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Napięcie i wyczekiwanie. Te dwa słowa najbardziej obrazują to, co teraz dzieje się w bydgoskim klubie. Tak samo było przed tygodniem.

Wtedy wydawało się, że w Grudziądzu w pojedynku derbowym nasi piłkarze w końcu się "obudzą" i zainkasują trzy punkty. Niestety, zamiast zwycięstwa przyszło kolejne rozczarowanie. Podopieczni Jurija Szatałowa zgodnie z tradycją wyglądali jak jeźdźcy bez głowy. W meczu, w którym po serii niepowodzeń mieli znowu wznieść się na wyżyny, popełniali te same błędy, przy okazji rażąc nieskutecznością.

Porażka 0:1 sprawiła, że nerwowa atmosfera w klubie jeszcze bardziej się zagęściła. We wtorek po raz kolejny z zespołem spotkał się właściciel klubu Radosław Osuch. Jak udało się nam ustalić, postawił on przed piłkarzami ultimatum. Drużyna w ostatnich trzech meczach jesieni ma zdobyć 9 punktów. W przeciwnym razie zawodnicy będą musieli liczyć się z sankcjami finansowymi, ale nie tylko. Część z nich zimą opuści klub.

- Nie chcę na ten temat się wypowiadać. Piłkarze powinni jednak pamiętać, że grają też dla siebie. Pracują na własne nazwiska - mówi Osuch.

Pewny swojej posady może być trener Jurij Szatałow. Murem stoją za nim piłkarze, ale jeszcze ważniejsze wydaje się być poparcie właściciela klubu.

- Dla mnie to ciągle jeden z najlepszych szkoleniowców w Polsce - powtarza Radosław Osuch. Po ostatnich trzech tegorocznych spotkaniach może się to jednak zmienić. Dlatego też Jurij Szatałow razem ze swoim sztabem musi szybko znaleźć przyczynę słabszych występów swoich podopiecznych. Przynajmniej teoretycznie to zadanie wydaje się być z gatunku tych niewykonalnych. Dlaczego? Szatałow od kilku spotkań jak tylko może zmienia skład i ustawienie na boisku. I za każdym razem efekt jest ostatnio ten sam.

Pojedynek z Termalicą nie tyle ma, co musi być przełomowy. W siedmiu ostatnich kolejkach nasz zespół zdobył zaledwie sześć punktów. Kolejna ich strata może okazać się zabójcza. By to zrozumieć, wystarczy prześledzić pary najbliższej kolejki.

Lider tabeli I ligi Flota Świnoujście w Stróżach gra z Kolejarzem. Jeśli goście zwyciężą, to w przypadku porażki Zawiszy zwiększą przewagę na bydgoszczanami do 15 punktów. To przepaść, której odrobienie wydaje się być niemożliwe. Ale to nie koniec koszmarnych wiadomości. Sobotni rywal naszych piłkarzy Termalica Bruk-Bet Nieciecza w tej chwili ma na koncie 30 pkt, przy 25 Zawiszy. Jeśli wygra, to różnica zwiększy się do ośmiu "oczek". Jest jeszcze Cracovia (teraz ma 29 pkt), która bez problemu powinna poradzić sobie ze słabą Sandecją.

Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada, że bydgoszczanie jeszcze jesienią praktycznie zniwelują swoje szanse na awans do ekstraklasy. Dla Zawiszy byłaby to totalna katastrofa, i to pod każdym względem. Dlatego też przynajmniej na razie nikt nie zakłada takiego scenariusza. Władze klubu, by zachęcić kibiców do przyjścia w sobotę na stadion, zdecydowały o obniżce normalnych biletów: z 15 na 12 złotych.

Fani mają pomóc drużynie w przełamaniu złej passy. - Wierzę, że drużyna wygra. Piłkarze mają bardzo dobre warunki. W zespole nie ma żadnych konfliktów. Jeśli zdobędziemy w ostatnich meczach jesieni komplet punktów, to liczyć się będziemy w walce o awans - dodaje Osuch. - Co będzie, jeśli tak się nie stanie? Na razie nie chcę w ogóle o tym myśleć - kończy.

Początek sobotniego spotkania o 19.45.

Więcej o: