Radosław Osuch przegrał w sądzie z byłym trenerem Zawiszy

Sąd w pierwszej instancji przyznał rację Adamowi Topolskiemu, stwierdzając, że jego umowa z WKS Zawisza SA była zgodna z prawem. Za jej upublicznienie karę zapłacić będzie musiał Radosław Osuch.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Sprawa swój początek ma w kwietniu ubiegłego roku. Właśnie wtedy Radosław Osuch na oficjalnej stronie internetowej klubu ujawnił faktury wystawiane na firmę Saud Land przez były zarząd spółki WKS Zawisza SA. Prowadził ją syn byłego trenera naszej drużyny Adama Topolskiego.

"Nikt w klubie nie wie, za co te trzy faktury zostały wystawione i zapłacone, tym bardziej że restauracja Saud Land nie istnieje już od ponad roku, a żaden z naszych piłkarzy nigdy nie jadał w tej restauracji" - można było przeczytać na stronie internetowej klubu. Z treści faktur wynikało, że spółka WKS Zawisza zapłaciła więc jadłodajni Saud Land ze Słupcy w ciągu dwóch miesięcy około 100 tys. zł.

Kilka dni po ujawnieniu tych danych Adam Topolski wysłał do mediów oświadczenie, w którym napisał m.in. "Wobec jawnego i bezpardonowego naruszenia mojego dobrego imienia przez aktualnego jeszcze właściciela WKS Zawisza oraz media informuję, iż sprawa skierowana została do kancelarii prawnej, za pośrednictwem której będę dochodził swoich praw".

Sprawa trafiła zatem do sądu, który stwierdził, że umowa została zawarta zgodnie z prawem. W pierwszej instancji sąd przyznał rację Adamowi i Sebastianowi Topolskim. Radosław Osuch natomiast zapłacić musi karę w wysokości 30 tys. zł, a także ponieść koszta sądowe (ok. 5 tys.).

Właściciel Zawiszy już zapowiedział odwołanie od wyroku.