W Bydgoszczy trwa wyścig z czasem. Czy zdążą na ekstraklasę?

Awans do ekstraklasy dla Zawiszy nie tylko sportowym wyzwaniem. Lata gry na peryferiach sprawiły, że pod względem organizacyjnym klub musi wznieść się na poziom do tej pory w Bydgoszczy nieznany
Podczas gdy piłkarze do sezonu przygotowują się w wielkopolskim Buczu w siedzibie klubu przy ulicy Gdańskiej trwa wyścig z czasem. Działacze i pracownicy Zawiszy dostali już setki wytycznych, które nakłada na beniaminków ekstraklasa.

W niej rządzi telewizja. Załącznik regulujący pracę mediów meczach o mistrzostwo Polski ma 26 stron. Scenariusz rozpoczęcia spotkania jest bardzo dokładny. Pięć minut przed pierwszy gwizdkiem piłkarze ustawiają się w tunelu, potem następuje kontrola obuwia i wyjście zawodników na boisko. Na placu gry mają być dokładnie 150 sekund przed rozpoczęciem pojedynku. Po prezentacji piłkarze gości obracają się w prawo i na 100 sekund do meczu witają się z gospodarzami. Wszystko musi być jak w zegarku, tak samo w każdym z 296 meczów w sezonie.

Stacje telewizyjne płacą i mają prawo wymagać. Każde spotkanie rejestruje 15 kamer. Na stadionie Zawiszy byli już inżynierowie z firmy Live Park, producenta sygnału, z którego korzystają wszystkie stacje. - Mieli kilka uwag. Z jednej strony boiska balkony, na których można zamontować kamery są na dobrej wysokości. Z drugiej będą musiały zostać zamontowane w oknach na trybunie A - mówi rzecznik klubu Mariusz Chełminiak. Do prawidłowego ustawienia banerów z reklamami 3D potrzebny był sprzęt geodezyjny.

Wokół murawy zostanie położona sztuczna trawa. - Przepisy ekstraklasy mówią, że pole gry powinno mieć wymiary 120 na 80 m. Tymczasem nasze jest mniejsze, bo ma 105 na 68 m - mówi Mariusz Kurdelski, szef infrastruktury Zawiszy. To oznacza, że bydgoszczanie będą musieli wyłożyć sztuczną trawę na lekkoatletycznym tartanie. - Na prostych będzie to pas szeroki na cztery metry z każdej strony, za bramkami na osiem - kontynuuje Kurdelski. Dodatkowa nawierzchnia będzie ściągana, tylko w przypadku odbywania się na obiekcie zawodów lekkoatletycznych.

Prawdopodobnie zostanie też zdemontowana klatka, z której korzystają dyskobole i młociarze. Do demontażu potrzebny jest specjalistyczny dźwig.

Na ławkach rezerwowych trzeba dorobić jedno miejsce. Zgodnie z przepisami ekstraklasy muszą one mieć po 14 krzesełek. Z kolei na trybunie VIP zostanie zainstalowanych 40 dodatkowych foteli.

W klubie zapewniają, że wypełnione zostaną wszystkie przepisy ekstraklasy, choć problemów nie brakuje. Największym jest nietypowa konstrukcja stadionu. Zazwyczaj szatnie znajdują się pod trybuną, gdzie są sektory VIP i dziennikarzy. Tam są też zainstalowane kamery. Na obiekcie przy ul. Gdańskiej jest inaczej.

Na trybunie A siedzą dziennikarze i oficjele. Po drugiej stronie boiska, na nowej trybunie B, znajdują się szatnie oraz sala konferencyjna. - Dziennikarze z trybuny prasowej będą przechodzić na trybunę B wyjściem ewakuacyjnym. Wejście do tunelu to wyłączna strefa Live Parku - dodaje Chełminiak.

Rolę sali konferencyjnej będzie pełnić prawdopodobnie Galeria Sportu. - Duża sala konferencyjna jest wykorzystywana przez inne sekcje, odbywają się tam imprezy i już nie zawsze moglibyśmy z niej skorzystać. W grę wchodzi też wydzielona część tej sali - tłumaczy rzecznik. Klub musi zapewnić podesty pod kamery oraz sygnał audio dla radiowców. Na stole, przy którym usiądą trenerzy, mikrofonów stawiać nie wolno.

Nową jakością jest też internetowa strona klubu. Ma być gotowa na pierwszą kolejkę 19 lipca. - Nie będzie jeszcze w pełni funkcjonalna, bo na stworzenie pełnego serwisu potrzeba przynajmniej dwóch miesięcy - mówi Chełminiak. Jej ozdobą ma być klubowa telewizja, Zawisza TV. - Nie chcemy kopiować pomysłów innych klubów, mamy swoją wizję. Zamierzamy prowadzić cykliczne programy z piłkarzami, trenerami i prezesem. To będzie nasza wizytówka. Co tydzień ma być publikowanych przynajmniej 5 filmowych materiałów.

Kibice Zawiszy cały czas czekają na możliwość zakupów biletów przez internet. Klub jeszcze nie zdecydował, która firma zostanie wybrana do obsługi systemu. Decyzja ma zapaść w ciągu kilku dni. Bilety będą sprzedawane nie tylko na stadionie, ale też w restauracji McDonald's przy placu Wolności oraz w nowym punkcie w Fordonie. Klub prowadzi rozmowy z jedną z placówek banków w największej bydgoskiej dzielnicy.