Piłkarski spektakl w Bydgoszczy. Zawisza pokonał Wisłę

Po świetnym meczu piłkarze Zawiszy zwyciężyli na własnym stadionie krakowską Wisłę. Dla gości to pierwsza porażka w obecnym sezonie.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

- Przecież oni nie są z innej planety - powtarzał przez meczem z Wisłą właściciel Zawiszy Radosław Osuch. Przyjazd do Bydgoszczy drużyny z Krakowa sprawił, że na świecącym ostatnimi czasy pustkami stadionie w sobotę pojawiło się blisko 7 tysięcy kibiców. Wierzyli, że Zawisza zdoła zwyciężyć niepokonaną do tej pory w ekstraklasie Wisłę, i to pomimo braku w składzie Bernardo Vasconcelosa. Najskuteczniejszy piłkarz gospodarzy musiał pauzować za żółte kartki. Trener Ryszard Tarasiewicz długo zastanawiał się, kim zastąpić Portugalczyka. Zadanie było tym bardziej trudne, że z powodu kontuzji nie mógł też zagrać inny napastnik Paweł Abbott. Ostatecznie po piątkowym treningu zdecydowano, że miejsce w ataku Zawiszy zajmie Wahan Geworgian. O tym, jak bardzo bydgoszczanie chcieli pokonać drużynę z Krakowa, można było się przekonać w pierwszych dwudziestu minutach. Zawisza wręcz rzucił się na rywali. Oprócz wspomnianego już Geworgiana dobre szanse na pokonanie Miśkiewicza mieli też Michał Masłowski, Luis Carlos i Igor Lewczuk. W Wiśle sygnał do ataku dał dopiero w 27. min Michał Chrapek. Pomocnik gości dwukrotnie mógł zdobyć gola. Przebudzenie Wisły wywołało popłoch w defensywie gospodarzy. Ta zaczęła popełniać błędy. Najpoważniejszy przytrafił się Kamilowi Drygasowi. Fatalna strata piłki w środku pola sprawiła, że Paweł Brożek wspólnie z Łukaszem Gargułą rozegrali akcję, po której ten ostatni pokonał Kaczmarka. Po zmianie znowu dominowali bydgoszczanie. Dla Wisły fatalna okazała się 57. minuta. Najpierw drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Gordan Bunoza. Chwilę potem do dośrodkowania z rzutu wolnego najwyżej wyskoczył Herold Goulon i był remis 1:1. Od tego momentu obie drużyny ruszyły do ataku. Kibice co chwila wstawali z miejsc, licząc na bramkę. Świetnie grali bydgoszczanie, których każda akcja mogła skończyć się golem. Szczęście jednak sprzyjało Wiśle, ale tylko do 68. min, kiedy to duet Jakub Wójcicki - Michał Masłowski przeprowadził akcję meczu. Ostatecznie nadzieję krakowianom odebrał Luis Carlos. Brazylijczyk wykorzystał podanie Wójcickiego i ustalił wynik spotkania.



Zawisza - Wisła 3:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Garguła (37.), 1:1 Goulon (58.), 2:1 Masłowski (68.), 3:1 Luis Carlos (86.)

Zawisza: Kaczmarek - Lewczuk, Micael, Strąk, Ziajka - Wójcicki, Goulon, Drygas (90+3 Markowski), Masłowski, Luis Carlos - Geworgian (90. Dudek).

Wisła: Miśkiewicz - Stolarski, Głowacki, Jovanović, Bunoza - Sarki (81. Fryc), Stjepanović, Chrapek (73. Małecki), Garguła, Boguski (61. Guerrier) - Brożek.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Żółte kartki: Ziajka, Masłowski, Drygas - Bunoza, Małecki

Czerwone kartki: Bunoza (57.), Masłowski (90.)